Poradniki dietetyczne dla kobiet nie pozostawiają wątpliwości. Czerwone mięso to twój wróg! Podnosi poziom złego cholesterolu, przyczynia się do powstawania miażdżycy, no i tuczy. Bardziej zalecane jest mięso kurze albo ryba. Dietetycznie, zdrowo. Tymczasem okazuje się, że niekoniecznie zdrowo.

Reklama

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Z badań przeprowadzonych przez australijskich naukowców na ponad tysiącu kobiet, które zrezygnowały z wołowiny i jagnięciny na rzecz kurczaków i ryb wynika jasno, że taka dieta przyczynia się powstawania problemów natury psychicznej.

Dwukrotnie częściej diagnozowano u tych kobiet depresję i nerwice lękowe w porównaniu do tych, które spożywały normalne, zalecane ilości czerwonego mięsa - wyjaśnia profesor Felice Jacka z Uniwersytetu Deakin, gdzie przeprowadzono badania. Ich wyniki opublikowano w magazynie "Psychotherapy Psychosomatics".

Co ciekawe, naukowcy nie znaleźli powiązania między spożywaniem innych rodzajów białka - pochodzących z mięsa kurzego, wieprzowiny, ryb czy roślin - a ryzykiem zapadnięcia na choroby psychiczne.

Warto więc w codziennym jadłospisie uwzględnić bezpieczną porcję czerwonego mięsa. Nie może być go również za dużo, bo wtedy – podobnie jak przy za małej ilości – mogą pojawić się stany lękowe. Czyli ile należy jeść? Według profesor Felice Jacka wystarczą 3-4 plastry mięsa wielkości dłoni tygodniowo.

Czytaj także: Zajadasz się kiełbasą? Ryzykujesz życiem >>>