Czy szyneczka, kabanosy lub wędzony boczek będą nadal tak bardzo ci smakowały, jeśli dowiesz się, że zwiększają ryzyko śmierci na raka i serce? Naukowcy po raz kolejny biją na alarm, że czerwone mięso skraca długość życia.

Reklama

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Tym razem uczeni z Harvard Medical School zaprosili do badania ponad 120 tysięcy osób. Przeanalizowali dane 37 698 mężczyzn z lat 1986-2008 oraz 83 644 kobiet z lat 1980-2008. Zaobserwowali, że zaledwie jedna dodatkowa porcja nieprzetworzonego mięsa dodana do codziennej diety zwiększała ryzyko śmierci z powodu chorób sercowo-naczyniowych o 13 proc. oraz z powodu nowotworu o 18 proc. Natomiast w przypadku dodatkowej porcji przetworzonego mięsa zagrożenie było jeszcze wyższe, bo wynosiło 20 proc. dla ogólnej śmiertelności (21 proc. z powodu chorób serca oraz 16 proc. z powodu raka).

Aby zachować zdrowie, nie trzeba całkowicie zrezygnować z czerwonego mięsa w diecie – czytamy w serwisie BBC. Może być ono nadal spożywane w ramach zrównoważonej diety. Eksperci z British Heart Foundation zachęcają, by zastępować je jak najczęściej mięsem z ryb lub kurczaka oraz jeść orzechy lub fasolę, bo te produkty dostarczają zdrowego białka i obniżają ryzyko przedwczesnej śmierci. Poza tym należy wykorzystywać zdrowe metody przetwarzania mięsa, jakim jest np. grillowanie.