Przypomnieli zarazem, że wbrew panującym poglądom zapalne choroby reumatyczne dotyczą przeważnie ludzi młodych, a nawet młodzieży i dzieci.

Reklama

Środową konferencję zorganizowano z okazji przypadającego na 12. października Światowego Dnia Reumatyzmu, który w tym roku obchodzony jest pod hasłem "Ruch usprawnia".

"Niestety, rehabilitacja jest w Polsce bardzo nisko płatna i w większości ośrodków medycznych oddziały rehabilitacyjne są zamykane z powodu nieopłacalności" - powiedziała konsultant krajowy w dziedzinie rehabilitacji prof. Krystyna Księżopolska-Orłowska. Zaznaczyła, że ta metoda terapii przynosi duże straty nawet w Instytucie Reumatologii w Warszawie.

"Tymczasem, dla pacjentów z zapalnymi chorobami stawów rehabilitacja powinna być dostępna natychmiast. Powinno się ją włączać jednocześnie z postawieniem rozpoznania choroby i podjęciem farmakoterapii, gdyż pomaga chorym wrócić do sprawności, samodzielnego funkcjonowania i do pracy" - tłumaczyła specjalistka.

Jej zdaniem, sytuacja mogłaby się poprawić, gdyby wzrosła wycena procedur świadczonych w zakresie rehabilitacji. Z kolei prof. Witold Tłustochowicz, krajowy konsultant w dziedzinie reumatologii podkreślił, że dobrym krokiem byłoby też oddanie części łóżek na oddziałach reumatologicznych na rehabilitację. "W Polsce łóżek na reumatologii mamy dwa razy więcej niż w Niemczech, choć tyle nie potrzebujemy" - podkreślił.

Jak przypomniała prof. Księżopolska-Orłowska, zapalne choroby reumatyczne niszczą narząd ruchu - chrząstkę stawową i kości - prowadząc do deformacji stawów, przykurczów, osteoporozy. Dodatkowo, zawsze towarzyszy im silny ból.

Reklama



W czasie rzutu (zaostrzenia - PAP) choroby pacjenci mogą mieć trudności z czesaniem się, goleniem, myciem i higieną najbardziej intymnych części ciała, odkręceniem wody. Gdy mają katar, nie mogą nawet chwycić chusteczki i podnieść jej do nosa, opisywała prof. Księżopolska-Orłowska. "Pamiętam rocznego chłopca, który z powodu deformacji stawów nie mógł chwycić misia i przytulić go do siebie" - wspominała.

Jej zdaniem, aby zapobiegać kalectwu tych chorych konieczne jest stworzenie im możliwości optymalnej terapii. "Niestety, w Polsce liczy się przede wszystkim koszty wydane na leczenie tych osób, a nie koszty opieki społecznej generowane przez chorych niesprawnych, niesamodzielnych, niezdolnych do pracy. A są one bardzo wysokie" - oceniła specjalistka.

Z raportu pt. "Stan opieki reumatologicznej w Polsce" autorstwa badaczy z Uczelni Łazarskiego, który zaprezentowano w maju 2011 r. wynika, że schorzenia reumatyczne w 2009 r. zajmowały czwarte miejsce wśród przyczyn absencji w pracy, a wydatki na renty przyznane pacjentom z tymi chorobami wyniosły ponad 3 mld zł.

Jak przypomniała prezes Stowarzyszenie Reumatyków i Ich Sympatyków, Jolanta Grygielska, badania wskazują, że przeciętny chory na RZS w Polsce przez 2,8 godziny dziennie korzysta z pomocy rodziny. Koszty tej pomocy wyliczono na kilkanaście tysięcy złotych na jedną rodzinę.

"Ja zawsze powtarzam, że każda złotówka zainwestowana w reumatologię się zwraca, bo chorzy wracają do pracy, zachowują samodzielność" - powiedział prof. Tłustochowicz.



Przypomniał, że na zapalne choroby reumatyczne, które dotyczą od ok. 400 tys. osób w Polsce, cierpią głównie osoby młode, aktywne, nieraz młodzież i dzieci. Na przykład, na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), najczęstszą chorobę zapalną stawów, zapadają głównie kobiety w wieku 35-45 lat, na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK) mężczyźni między 15. a 30. rokiem życia. Z kolei, kolagenozy (choroby układowe tkanki łącznej) ujawniają się między 25 a 35 rokiem życia.

Według prof. Księżopolskiej-Orłowskiej, najmłodszy pacjent z zapalną chorobą reumatyczną, jaki pojawił się w Instytucie Reumatologii, miał 7 miesięcy.