Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszy atakują. Wszystkich!

28 października 2011, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
wszy higiena dziecko
wszy higiena dziecko/Shutterstock
Z aptek w błyskawicznym tempie znikają preparaty na wszawicę. Coraz więcej dzieci przynosi ze szkół i przedszkoli wszy, a Sanepid nie jest w stanie opanować sytuacji. Wszystko przez zmiany w przepisach.

"Mama-nauczycielka przyprowadziła do mnie swoje dziecko, przestraszona, bo na głowie malucha zauważyła wszy" - opowiada "Nowej Trybunie Opolskiej" pediatra doktor Małgorzata Bihun. Opolski Sanepid dostał zawiadomienia o wszawicy z dwóch szkół i jednego przedszkola.

Jednak problem jest o wiele poważniejszy, bo zgodnie z nowymi przepisami nauczyciele nie mają już obowiązku informować inspektoratów sanitarnych o zawszonych głowach dzieci. Wszawica nie jest już bowiem traktowana jak choroba zakaźna.

W tej sytuacji rodzice biorą sprawy we swoje ręce. Z aptek - jak informuje "NTO" - szybko znikają preparaty na wszawicę.

>>> Czytaj także: Bakterie kałowe opanowały telefony

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj