Już w środę z poradni mogą korzystać warszawianie, a później mieszkańcy 11 innych polskich miast. W niej dowiedzą się, czym jest niewydolność serca i jak jej zapobiegać. Mogą też wykonać badania, np. test kondycji serca, a niepokojące wyniki skonsultować ze specjalistą - poinformowała na konferencji prasowej, zorganizowanej w środę w Warszawie, dr Katarzyna Urbańska, reprezentantka organizatora akcji.

Reklama

W najbliższy piątek poradnia pojawi się w Poznaniu, a w niedzielę w Sopocie, Krakowie i Bydgoszczy. Do 7 października będą z niej mogli skorzystać mieszkańcy kilku innych miast. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie: www.dbajoserce.pl

Ze strony można też ściągnąć aplikacje przypominające o braniu leków i kontrolnych wizytach u lekarza. Można też wypełnić specjalny formularz, który pozwala uzyskać "prognozę dla serca" - zorientować się, jakie mamy ryzyko niewydolności i jak je zmniejszyć. Akcji patronuje Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK) i Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego.

Niewydolność serca polega na zaburzeniu jego zdolności do pompowania krwi i utrzymania jej przepływu na poziomie, który zaspokaja potrzeby organizmu - tłumaczył w czasie inauguracji akcji prof. Piotr Ponikowski z PTK. Choroba jest wynikiem uszkodzenia mięśnia sercowego, jego budowy albo funkcji. Przyczynia się do niej np. choroba wieńcowa i nadciśnienie tętnicze, ryzyko zwiększa palenie papierosów, duże stężenie cholesterolu, cukrzyca i rodzinne obciążenie.

Problem może sygnalizować duszność i zmęczenie przy wysiłku. U chorych może się pojawiać m.in. kołatanie serca, skoki wagi i obrzęki nóg.

Jak podał prof. Ponikowski, szacuje się, że niewydolność serca jest problemem od 800 tys. do miliona Polaków i 15 mln Europejczyków. Eksperci przewidują, że chorych będzie przybywać.



"Przeciętny polski pacjent z niewydolnością serca to 66-letni mężczyzna - o cztery lata młodszy, niż jego odpowiednik z Europy. Na niewydolność serca leczy się od kilkunastu lat i jeszcze nie przebywał w szpitalu. Jego cecha szczególna to fakt, że nie jest w stanie wejść po schodach na drugie piętro bez odpoczynku dla złapania oddechu" - opowiadał kardiolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prof. Jarosław Drożdż.

Przewlekłą niewydolność serca leczy się dziś głównie farmakologicznie; można robić to też operacyjnie i wszczepiając specjalne urządzenia. Zaleca się zmianę stylu życia (unikanie używek i pełnowartościową dietę) oraz regularny wysiłek - może to być nawet spacer czy marsz. Ważne są też profilaktyczne badania i leczenie już obecnych chorób sercowo-naczyniowych.

Reklama

Niewydolność serca zalicza się do ciężkich i źle rokujących chorób. "Prawie połowa chorych umiera w ciągu pięciu lat od rozpoznania. To rokowanie gorsze niż w przypadku nowotworów" - zaznaczył prof. Ponikowski.

Niewydolność serca wiąże się z częstymi pobytami w szpitalu. Koszty ochrony zdrowia związane z tą chorobą wynoszą średnio 2-2,5 proc. całkowitych wydatków na cele zdrowotne w krajach rozwiniętych - poinformowano na konferencji.