Sezon grypowy w pełni i wirusy atakują zewsząd. Dlatego trzeba wzmóc ochronę i starać się nie narażać na zakażenie. Prostą ochroną przed zachorowaniem jest częste i dokładne mycie rąk. Badacze z National Institutes of Health w Bethesda w Maryland przestrzegają jednak, że to może nie być wystarczające ochrona i zalecają, by jak najrzadziej dotykać twarzy.

Reklama

Najłatwiej o zakażenie grypą w dużych skupiskach ludności, a zwłaszcza w biurze, gdzie jesienią wszyscy kichają i kaszlą. Wtedy regularne mycie rąk nie wystarczy, by uniknąć złapania choroby. Czystymi dłońmi od razu dotykamy wiele przedmiotów, które mogą być zakażone. Najbardziej groźne są wirusy oddechowe - informuje "Daily Mail".

Eksperci policzyli, że tzw. wspólnych obiektów dotykamy średnio 3,3 razy w ciągu godziny oraz w tym samym czasie 3,6 razy dotykamy twarzy. Dlatego na rękach zarazki pojawiają się częściej niż są z nich zmywane.