Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci niepełnosprawne zbyt późno diagnozowane

22 maja 2012, 19:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dzieci niepełnosprawne zbyt późno diagnozowane
To, czy dziecko niepełnosprawne trafi do przedszkola, zależy od zamożności i przebojowości rodziców?/Shutterstock
Dzieci niepełnosprawne są diagnozowane zbyt późno, a specjalistyczna opieka nad nimi jest nieskooordynowana i niewystarczająca - podkreślali uczestnicy spotkania z rodzicami dzieci niepełnosprawnych na posiedzeniu sejmowej podkomisji.

W spotkaniu podkomisji stałej ds. osób niepełnosprawnych wzięli udział m.in. wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński, przedstawiciel RPO Anna Błaszczak, wiceminister edukacji Maciej Jakubowski, Alina Wojtowicz-Pomierna z biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, przedstawiciel PFRON Eugeniusz Wilczyński, przedstawiciele organizacji pozarządowych, rodzice i opiekunowie.

Rodzice i przedstawiciele organizacji pozarządowych przypominali, że w terapii dziecka pierwsze lata życia są najważniejsze, natomiast opieka specjalistyczna, którą są objęte dzieci w ramach wczesnego wspomagania rozwoju dziecka (do momentu podjęcia nauki), jest niewystarczająca. Rodzice mówili także o ograniczeniach w dostępie do opieki przedszkolnej.

Zdaniem Katarzyny Czaplickiej ze Stowarzyszenia Przyjaciół Osób z Autyzmem Nie z tej bajki, cztery do ośmiu godzin miesięcznie specjalistycznej opieki dla dziecka to za mało. - oceniła.

Zwróciła uwagę, że uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności w przypadku dziecka z autyzmem trwa niekiedy 1,5 roku, gdyż na wizytę do każdego ze specjalistów trzeba czekać około trzech miesięcy.

Rodzic niepełnosprawnego dziecka Monika Niedźwiecka oceniła, że grup integracyjnych w przedszkolach jest za mało. - powiedziała.

Jak podkreśliła Anna Florek ze Stowarzyszenia "Czas dzieciństwa", znacznie gorszy dostęp do opieki przedszkolnej mają dzieci niepełnosprawne na wsi. W wiejskich rejonach jest także mniej - zaznaczyła.

Florek przytoczyła dane, z których wynika, że w miejskich przedszkolach dzieci niepełnosprawne stanowią 1,5 proc. przedszkolaków, natomiast na wsi jedynie 0,5 proc. - oceniła.

Także wiceminister zdrowia ocenił, że diagnoza dziecka niepełnosprawnego jest stawiana za późno - czasami dopiero w 2. lub 5. roku życia. - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że na późną diagnostykę wpływa niekiedy opór rodziny, która nie chce przyjąć lekarskiej diagnozy. Z kolei lekarze nie diagnozują zaburzeń, gdyż skupiają się na schorzeniach, z którymi dziecko do nich trafia, jak katar, kaszel.

Podkreślił, że działania ministerstw: zdrowia, edukacji i polityki społecznej w pomocy dzieciom niepełnosprawnym wymagają większego skoordynowania. - powiedziała Wojtowicz-Pomierna z biura pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych.

Z kolei przedstawiciel RPO Anna Błaszczak powiedziała, że RPO rekomenduje, by możliwie jak największa grupa dzieci kształciła się w edukacji włączającej. - zaznaczyła. Podkreśliła, że obecnie rodzice formalnie mają prawo do wyboru szkoły, jednak w praktyce napotykają na utrudnienia.

Podkreśliła, że problemem jest też to, że subwencje nie trafiają do szkoły za uczniem. - dodała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj