Według pomysłodawców chodzi przede wszystkim o oswojenie zdrowej większości z ludźmi cierpiącymi na autyzm a także wytłumaczenie, że autystycy zachowują się inaczej niż ludzie zdrowi.

W kampanię włączyła się największa na Warmii i Mazurach szkoła, do której uczęszczają dzieci z autyzmem - Zespół Placówek Edukacyjnych (ZPE) w Olsztynie. Do Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie uczęszcza 480 dzieci z czego większość stanowią chorzy na autyzm. Są tu przedszkola integracyjne i specjalne, specjalna szkoła podstawowa i gimnazjum oraz szkoła przysposobienia do zawodu.

Jak wyjaśniła dyrektor ZPE Agnieszka Jabłońska w czasie kampanii "Zaznacz swoją obecność. Oswoić autyzm" akcja informacyjna o autystykach będzie prowadzona w olsztyńskich szkołach.

Niewykluczone, że zaangażujemy naszych lepiej funkcjonujących uczniów, żeby wytłumaczyli rówieśnikom, dlaczego nie wolno się z nich śmiać. Wydamy również komiks o życiu nastolatka z zespołem Aspergera. Wszystko po to, by problem był jak zauważony przez jak największą liczbę osób - powiedziała Agnieszka Jabłońska.

Niektóre z autystycznych dzieci dostały pierwsze identyfikatory - niebieskie znaczki i koszulki z napisem "Mam autyzm".

To inicjatywa rodziców autystyków, którzy chcą mówić o inności swych dzieci. Chodzi o tak zwane trudne zachowania dzieci w miejscach publicznych. Pomysł z identyfikującymi dzieci gadżetami wyszedł od rodziców, zmęczonych zbyt częstą krytyką syna czy córki i traktowaniem ich samych jako niewydolnych wychowawczo- powiedziała dyrektor Jabłońska.

Takim dzieckiem jest 12-letni Jurek Kwiatkowski z autyzmem, który jako pierwszy zaczął nosić koszulkę z napisem "Mam autyzm".

Mama chłopca Eliza Kwiatkowska mówiła PAP, że reakcje ludzi na ten sposób identyfikacji są pozytywne. Podkreśliła, że w czasie zakupów w supermarkecie, gdy chłopiec biegał między półkami, bo tak się zachowuje w miejscach publicznych, ludzie z zaciekawieniem patrzyli na identyfikującą koszulkę.

Jak mówiła mama Jurka wcześniej spotykała się z nieprzychylnymi uwagami wobec dziecka. Zdania typu "Jakie to niegrzeczne dziecko!", czy "Jakie to niewychowane dziecko!" bardzo bolą rodziców autystycznych dzieci. Chcemy, by dzięki kampanii ludzie poznali przyczyny zachowań dzieci - powiedziała Eliza Kwiatkowska.

Inicjatorzy akcji odpierają zarzuty o stygmatyzacji dzieci poprzez zakładanie im koszulek czy bransoletek z napisami "Mam autyzm". Jak podkreśliła Jabłońska rodzice mówiąc o gadżetach dla swych dzieci z napisami "Mam autyzm" mówią, że "nie jest oznaczenie ale wyróżnienie".

Rodzice autystyków rzadko spotykają się ze zrozumieniem i chęcią niesienia pomocy od ludzi postronnych. Za to często ludzie kierują do nich nieprzychylne uwagi czy chcą udzielać rad wychowawczych - podkreśliła Jabłońska.

Osoby autystyczne inaczej niż przeciętny człowiek reagują na bodźce z zewnątrz; mają nietypowe zachowania. Zmysły osób autystycznych, czyli smak, wzrok, słuch, dotyk mogą być albo nadwrażliwe na bodźce z zewnątrz albo za mało wrażliwe.

Dlatego, w zależności od stopnia wrażliwości, osoby te potrzebują wzmocnionych stymulacji, by móc zareagować na informację z zewnątrz albo wręcz przeciwnie - bodźce, które dla zwykłych ludzi przekazują neutralne informacje są dla nich bardzo silne.

Autystycy mogą być nadwrażliwi na dotyk, temperaturę, mogą odbierać proste dźwięki z zewnątrz jako zbyt hałaśliwe, mogą nie lubić jaskrawych kolorów albo wręcz przeciwnie wpatrywać się w światło żarówki, lubić ostre zapachy, na przykład farb czy benzyny.

Autystycy nie potrafią zapanować nad swymi emocjami, dlatego w miejscach publicznych mogą skakać, biegać, krzyczeć a osoby postronne nie rozumiejąc przyczyn zachowania uważają, że to skutki złego wychowania.

Osoby autystyczne często są bardzo wrażliwe i inteligentne, choć mogą nie umieć tego powiedzieć. Zdają sobie także sprawę ze swej inności.