Problem zwiększonego apetytu na słodycze pojawia się zwykle w drugiej fazie cyklu miesiączkowego, czyli przed okresem. Wówczas kobieta chętniej sięga po czekoladki.

Zdaniem specjalistów wywołują go zaburzenia hormonalne związane z cyklem płciowym kobiety. W pierwszej połowie cyklu rośnie poziom estrogenów, w drugiej zaś stale wzrasta poziom progesteronu. Jeżeli organizm produkuje za mało progesteronu, równowaga hormonalna jest zachwiana i pojawiają się nieprzyjemne objawy: napięcie w piersiach, bóle brzucha, poddenerwowanie i zwiększony apetyt na słodycze.

Reklama

A jeśli nie hormony, to co?

Trzeba jednak pamiętać, że niekoniecznie jest to problem z wahaniami hormonów w trakcie cyklu miesiączkowego. Nagły apetyt na łakocie może zwiastować rozwijającą się cukrzycę. Na wahania poziomu glukozy we krwi narażone są przede wszystkim osoby, które nieregularnie jedzą lub sięgają po fast foody.

Gwałtowne spadki poziomu cukru to problem także osób przyjmujących leki regulujące poziom glukozy we krwi, stosowane np. w cukrzycy lub insulinooporności. Nagłe zwiększenie dawki lub gwałtowny wysiłek mogą sprawić, że cukier spadnie ponad miarę. A wówczas czujemy nieodpartą ochotę na słodycze.

Na obniżenie się poziomu cukru, które objawia się apetytem na łakocie, mogą mieć wpływ także gwałtowny wysiłek fizyczny i przewlekły stres.

Zamiast niezdrowych słodkości

Jeśli apetyt na słodycze nie odpuszcza, sięgajmy do zdrowsze łakocie. Świeże i suszone owoce, domowe lody (np. mrożone sorbety) dają odrobinę słodkiej przyjemności. Zamiast zwykłych batoników czekoladowych, jedzmy proteinowe, z muesli i bakaliami albo gorzką czekoladę, która dostarcza organizmowi wielu cennych minerałów.