Idziecie, na obiad? Szczęściarze, ja już byłem - mawiał przedwojenny smakosz, bon vivant i filozof Franciszek Fiszer. Ale przyjaciel Skamandrytów też był szczęściarzem. Okazuje się, że ludzie, którzy myślą, że dużo zjedli, czują się mniej głodni - wynika z najnowszych badań.

Reklama

Do takich wniosków doszedł zespół badaczy z University of Bristol w Wielkiej Brytanii po doświadczeniu na grupie ochotników, którym pokazano małą lub dużą porcję zupy na chwilę przed jej zjedzeniem. Kiedy jednak badani zasiedli do stołu, zjadali inną ilość zupy, niż sądzili. Było to możliwe za sprawą ukrytych w naczyniach pompek, które niepostrzeżenie dopełniały talerze albo pozbawiały je części zawartości.

Tuż po posiłku badani oceniali swój poziom głodu. Z reguły był on proporcjonalny do ilości zupy, jaką faktycznie zjedli. Naukowców zaskoczyła jednak kolejna ocena głodu, której dokonano w 2-3 godziny po obiedzie. Wtedy odczucia badanych wyraźnie się zmieniły. Ci ochotnicy, którym przed jedzeniem pokazywano większe porcje zupy, oceniali swój głód, jako mniejszy, niż osoby, którym pokazano mniejsze porcje.

Przeświadczenie, że zjedzona zupa ich nasyciła, mieli jeszcze w dobę po posiłku ci ochotnicy, którym wcześniej pokazano większe porcje - podkreślają badacze.

Przetwarzanie wspomnień dotyczących odczucia sytości odbywa się, więc niezależnie od sygnałów, jakie faktycznie dochodzą z żołądka - sugerują autorzy pracy. - Badanie to demaskuje rolę poznania w kontroli głodu. Wielkość i skład zjadanych porcji nie są jedynymi czynnikami wpływającymi na nasz apetyt - podkreślają badacze.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>