POChP objawiająca się dusznością na skutek ograniczenia przepływu powietrza przez dolne drogi oddechowe jest już chorobą społeczną. Z danych przedstawionych podczas spotkania z dziennikarzami wynika, że cierpi na nią od 2 do 2,5 mln Polaków. Jest to czwarta przyczyna zgonów, a za kilkanaście lat może być nawet trzecią najbardziej śmiertelną chorobą (po schorzeniach układu krążenia i nowotworach).
Według prezesa Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc (PTChP) prof. Pawła Śliwińskiego, podstawową przyczyną rozwoju POChP jest palenie papierosów, które odpowiada za około 80 proc. przypadków tej choroby. – – powiedział. Dodał, że nie ma jednak pewności na ile te badania są miarodajne dla całej naszej populacji.
Powodem przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, poza paleniem tytoniu, mogą być różnego rodzaju zanieczyszczenia powietrza. – – wyjaśniał prof. Śliwiński, który jest kierownikiem II Kliniki Chorób Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Zdaniem prezesa PTChP, w Polsce nie zwiększa się liczba chorych z POChP, większa jest natomiast świadomość tej choroby oraz jej wykrywalność. – – dodał.
Zdaniem specjalisty nadal zbyt mało osób poddaje się badaniom spirometrycznym (analizującym pojemność płuc i przepływ powietrza), pozwalającym wcześnie wykryć chorobę. – – wyjaśniał.
Takie dolegliwości jak duszności, kaszel oraz wykrztuszanie wydzieliny z dróg oddechowych często są kojarzone z paleniem papierosów, a pogorszenie wydolności fizycznej – z wiekiem lub niewydolnością serca. Tymczasem – ostrzegali eksperci – mogą być to być objawy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.
Wczesne wykrycie tej choroby pozwala szybciej rozpocząć leczenie. – – podkreślił kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, wiceprezes PTChP prof. Adam Antczak.
Powiedział on, że w przypadku osób uzależnionych od tytoniu najważniejsze jest pozbycie się tego nałogu. Choć przyznał, że nie jest to łatwe, bo jest to silne uzależnienie. – – przekonywał.
Ważne jest odpowiednie leczenie, a równie istotne – podkreślali eksperci – stosowanie się do zaleceń lekarza oraz właściwe zażywanie leków. To bardzo ważne w tej chorobie, ponieważ leki używane w leczeniu POChP stosowane są w inhalatorach, co dla wielu chorych, szczególnie tych w starszym wieku, jest sporym utrudnieniem.
– podkreślił prof. Antczak. Z danych przedstawionych podczas konferencji prasowej wynika, że kiedy chory trafia do szpitala z zawałem serca, ryzyko zgonu sięga 10 proc., a w przypadku zaostrzenia POChP – 25-35 proc., czyli jest trzykrotnie większe.
Eksperci przekonywali, że liczbę ciężkich zaostrzeń choroby u niektórych pacjentów (około 15 proc.) może zmniejszyć terapia trójlekowa, czyli stosowanie przez chorego nowej generacji inhalatorów zawierających trzy typy leków: dwóch rozszerzających oskrzela oraz jednego o działaniu przeciwzapalnym. Kłopot polega na tym – dodali – że leki te mają międzynarodowe rekomendacje, ale w Polsce nie są jeszcze refundowane z budżetu, a zatem są niedostępne.
Prof. Śliwiński zastrzegł, że w naszym kraju nie brakuje najnowszych leków wziewnych w leczeniu POChP. – – wyjaśniał.
Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc oświadczyli, że w sprawie refundacji terapii trójlekowej zwrócą się do ministra zdrowia. – – zapewniał prof. Śliwiński.