- Jelita - naturalna swatka?
- Hormony miłości
- Jedzenie dla zakochanych
- Te specjały można podać na romantyczną kolację
- Tego na romantycznej kolacji lepiej nie jeść
Gdy ludzie się w sobie zakochują, mówi się, że pojawia się między nimi "chemia". Czy ma to związek z procesami zachodzącymi w naszym organizmie?
Powiedzenie, że między dwojgiem ludzi "zaiskrzyło" jest czymś więcej, niż tylko romantyczną metaforą! Z punktu widzenia endokrynologii czy biochemii - stan zakochania, to jeden z najbardziej skomplikowanych procesów, a na pewno - niesamowicie fascynujący! W pierwszej fazie zakochania kluczową rolę odgrywa układ nagrody w mózgu. Kiedy patrzymy na ukochaną osobę, następuje wyrzut dopaminy - neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności i euforii. Badania rezonansem magnetycznym wykazały, że u osób świeżo zakochanych aktywują się te same obszary mózgu, które odpowiadają za uzależnienia. Ale to nie wszystko… Za fizyczne objawy zakochania (przyspieszone tętno czy drżenie głosu) odpowiada noradrenalina. To ona sprawia, że w obecności kogoś wyjątkowego czujemy nagły przypływ energii i mniejszą potrzebę snu czy jedzenia. Wbrew pozorom, wszystkie objawy związane z zakochaniem czy zauroczeniem, to nie przypadek!
Gdy faza gwałtownego zauroczenia mija, do głosu dochodzi chemia przywiązania. Tutaj pierwsze skrzypce grają: oksytocyna (hormon więzi) - wydziela się podczas dotyku, przytulania i kontaktu fizycznego, buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa oraz wazopresyna – związana z lojalnością i potrzebą ochrony partnera. Oksytocyna większości z Nas może kojarzyć się z narodzinami dziecka, ale w związku ma równie duże znaczenie.
Chemia między dwojgiem ludzi, to bardzo popularne powiedzenie, ale jak widać – ma ono więcej wspólnego z nauką, niż mogłoby się wydawać. Miłość i zakochanie mają ogromną powiązanie z gospodarką hormonalną – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn!
Jelita - naturalna swatka?
Jelita to nasz drugi mózg. Czy bakterie jelitowe - jakkolwiek śmiesznie dla niektórych to zabrzmi - mają wpływ na układ nerwowy?
Stwierdzenie, że jelita to nasz "drugi mózg", przestało być jedynie chwytliwym hasłem marketingowym, a stało się faktem naukowym. Ja często używam także określenia, że jelita to epicentrum naszego organizmu i fakt, że występują na środku nie jest bez znaczenia, bo jelita mają wpływ na wszystkie organy i gospodarki naszego ciała! W tym na gospodarkę hormonalną… Jelitowy układ nerwowy składa się z ponad 100 milionów komórek nerwowych wyściełających przewód pokarmowy i nieustannie komunikuje się z naszym mózgiem, wpływając na nastrój, decyzje i odporność psychiczną. Kluczowym graczem w tej komunikacji są bakterie jelitowe.
Komunikacja między brzuchem, a głową odbywa się za pośrednictwem osi jelitowo-mózgowej, przy pomocy nerwu błędnego. Bakterie jelitowe wpływają na to, jak reagujemy na stres, jak szybko regenerujemy się emocjonalnie, a nawet na to, czy czujemy lęk. Co zresztą widać w praktyce, bo wiele osób na stres reaguje dolegliwościami ze strony jelit… Badania wykazały, że bez odpowiedniej flory jelitowej organizm nie potrafi prawidłowo zarządzać reakcją stresową, co czasem prowadzi do zachowań lękowych. Co ciekawsze w kontekście uczuć i emocji – bakterie jelitowe odpowiedzialne są także za produkcję niektórych związków i hormonów.
- Serotonina – 90-95% „hormonu szczęścia” powstaje w jelitach. Choć nie przekracza ona bariery krew-mózg, to poprzez wpływ na nerw błędny, mikrobiota ma kluczowy wpływ na jej ogólnoustrojową dostępność.
- GABA: niektóre szczepy bakterii potrafią syntetyzować kwas gamma-aminomasłowy (GABA) – główny neuroprzekaźnik, który działa na nas uspokajająco.
- Dopamina: bakterie biorą udział w produkcji prekursorów tych związków, wpływając na naszą motywację.
Zależność ta jest niesamowicie silna, co potwierdza powstanie psychobiotyków, czyli takiego rodzaju probiotyku, którego szczepy bakterii podawane w odpowiednich ilościach przynoszą korzyści zdrowotne pacjentom z zaburzeniami psychicznymi.
Czy mikrobiota jelitowa działa jak biologiczna swatka? Jak coś w rodzaju aplikacji randkowej?
Porównanie mikrobioty jelitowej do aplikacji randkowej, to wbrew pozorom, świetny pomysł! Głównym narzędziem, za pomocą którego mikrobiota wpływa na wybór partnera, jest olfaktologia, czyli nauka o zapachu. Każdy człowiek posiada unikalną „sygnaturę zapachową”, która w dużej mierze zależy od produktów przemiany materii naszych bakterii. Kluczowym elementem tej układanki jest Główny Układ Zgodności Tkankowej, znany jako układ antygenów lękowych. Z punktu widzenia bakterii, bliski kontakt fizyczny, jak pocałunki czy dotyk jest doskonałą okazją do kolonizacji nowego "gospodarza". Mikrobiota może wpływać na wydzielanie neuroprzekaźników (dopamina, oksytocyna), zwiększając naszą potrzebę bliskości. Kiedy dochodzi do pierwszego pocałunku, wymiana informacji jest gigantyczna. Badania wykazały, że podczas pocałunku wymieniamy około 80 milionów bakterii. Tym samym, pośrednio możemy wpływać na kształt mikrobiomu naszego partnera.
Hormony miłości
Jaki mamy wpływ na poziom oksytocyny - hormonu miłości i serotoniny - hormonu szczęścia - w naszym organizmie? Czy możemy ten poziom podnieść? Jeśli tak, to jak?
Choć poziomy tych neuroprzekaźników zmieniają się dynamicznie, istnieją sprawdzone metody na ich optymalizację. Oksytocyna i serotonina reagują na konkretne bodźce, styl życia i dietę. Oksytocyna jest produkowana w podwzgórzu i uwalniana przez przysadkę mózgową. Jej głównym zadaniem jest budowanie zaufania i redukcja lęku społecznego. Świetnymi sposobami na jej podniesienie są:
- dotyk: przytulanie lub trzymanie się za ręce powoduje gwałtowny wyrzut oksytocyny i spadek poziomu kortyzolu,
- kontakt wzrokowy: patrzenie w oczy ukochanej osobie stymuluje uwalnianie oksytocyny u obu stron,
- wspólne doświadczanie: wspólny trening czy gotowanie aktywują neurony lustrzane i zwiększają poziom tego hormonu, budując poczucie wspólnoty.
Serotonina odpowiada za poczucie spokoju, pewności siebie i stabilności emocjonalnej. W dużym stopniu produkowana jest w jelitach, ale samodzielnie również możemy wpływać na ten proces poprzez:
- światło słoneczne: fotoreceptory w siatkówce oka stymulują produkcję serotoniny pod wpływem światła dziennego. Już 15–30 minut spaceru na zewnątrz jest sygnałem dla mózgu do syntezy tego neuroprzekaźnika.
- dieta i prekursory: organizm do produkcji serotoniny potrzebuje tryptofanu. Warto łączyć produkty bogate w tryptofan (jaja, ser, ryby, pestki dyni) z węglowodanami złożonymi, które ułatwiają jego transport przez barierę krew-mózg.
- Aktywność fizyczna: trening zwiększa dostępność tryptofanu w mózgu, co tłumaczy zjawisko poprawy nastroju bezpośrednio po ćwiczeniach.
Poza wyżej wymienionymi czynnikami, warto pamiętać o magnezie. Jest on niezbędny w procesach syntezy neuroprzekaźników. Bez odpowiedniej ilości magnezu (gorzka czekolada, orzechy czy kasze), nawet najlepsza dieta bogata w tryptofan może nie przynieść oczekiwanych efektów. Oksytocyna i serotonina działają wspólnie na rzecz naszej odporności psychicznej. Podczas gdy serotonina daje nam fundament spokoju, oksytocyna pozwala nam bezpiecznie otwierać się na innych. Dlatego, poprzez codzienne nawyki, dbałość o gospodarkę hormonalną i przewód pokarmowy – warto stymulować produkcję ich obu.
Jedzenie dla zakochanych
Walentynki to dla wielu par uroczysty dzień. Zakochani planują wspólne wyjścia, uroczyste kolacje. To dobry pomysł? Jedzenie sprzyja zakochanym?
Wspólny posiłek, to świetna okazja do budowania sinej więzi i zaufania oraz intensywnego wydzielania hormonów bliskości! Dlaczego tak się dzieje? Kiedy siadamy do wspólnego posiłku, mózg aktywuje układ nagrody. Wydzielana jest dopamina, dzięki której odczuwamy przyjemność. Jednocześnie, obniża się poziom kortyzolu, a wzrasta poziom oksytocyny. To sprawia, że stajemy się bardziej ufni i otwarci. Zaplanowana wcześniej kolacja wymusza na nas coś, o co trudno w codziennym biegu: uważność. Rezygnacja z rozpraszaczy na rzecz kontaktu wzrokowego i wspólnej degustacji, stymuluje neurony lustrzane. Dzięki nim lepiej odczytujemy emocje partnera i synchronizujemy się z nim na poziomie biologicznym. Nie tylko to, że jemy, ale i co jemy, ma znaczenie. Potrawy bogate w składniki wspierające układ krążenia oraz te o ciekawej teksturze i aromacie bardziej angażują zmysły! Wspólne odkrywanie nowych smaków pobudza hipokamp (ośrodek pamięci), co sprawia, że randka zostaje zapamiętana jako wyjątkowe wydarzenie, do którego chętnie wracamy myślami.
Te specjały można podać na romantyczną kolację
Często mówi się o afrodyzjakach. Jakie potrawy są afrodyzjakami? Czy są to wymyślne specjały?
Określenie "afrodyzjak" nie ma zbyt silnego poparcia w nauce. To raczej efekt placebo, który oczywiście nie jest niczym złym w tej sytuacji! Zdecydowanie większe znaczenie mają składniki, wpływające na nasz układ krwionośny i hormonalny. Poprzez jedzenie możemy stymulować produkcję hormonów, poprawiać krążenie krwi czy wpływać na poziom libido.
Produkty, na które warto zwrócić uwagę podczas romantycznej kolacji, to:
- ostrygi i owoce morza: są rekordowo bogate w cynk, który jest kluczowy dla produkcji testosteronu. Zawierają też rzadkie aminokwasy, które mogą stymulować uwalnianie hormonów płciowych.
- Arbuz: często nazywany „naturalną viagrą”. Zawiera cytrulinę, która w organizmie przekształca się w argininę. Ta z kolei sprzyja produkcji tlenku azotu, który rozluźnia naczynia krwionośne i poprawia ukrwienie.
- Gorzka czekolada: zawiera fenyloetyloaminę, czyli związek chemiczny wydzielany przez mózg w chwilach zakochania. Choć jej ilości w czekoladzie są niewielkie, w połączeniu z magnezem (redukującym stres), skutecznie poprawia nastrój!
- Papryczka chili: zawarta w niej kapsaicyna powoduje uwalnianie endorfin, przyspiesza tętno, co naśladuje stan pobudzenia.
- Pestki dyni i orzechy: bogactwo witaminy E oraz kwasów Omega-3 wspierają zdrowie naczyń krwionośnych i energię witalną.
Tego na romantycznej kolacji lepiej nie jeść
Czego absolutnie nie jeść podczas kolacji na randce?
Tak, jak niektóre produkty i potrawy mogą dodać nam energii, podkręcić intymność i libido, tak samo, niektóre potrawy mogą skutecznie je obniżyć. Czego zatem unikać, by biologia grała na naszą korzyść?
- Ciężkie, smażone potrawy - Trawienie tłustych, smażonych potraw jest procesem bardzo energochłonnym. Organizm, aby poradzić sobie z takim ładunkiem, przekierowuje znaczną część krwi do układu pokarmowego. Efekt? Poposiłkowa senność, spadek energii, gorsze samopoczucie… Zamiast euforii i chęci do rozmowy, pojawia się apatia i spadek koncentracji.
- Warzywa strączkowe i kapustne - Choć fasola, ciecierzyca, kapusta czy brokuły to fundamenty zdrowej diety, na randce mogą stać się źródłem dyskomfortu. Zawierają one oligosacharydy, których nie trawimy w pełni. Są one rozkładane dopiero przez bakterie w jelicie grubym w procesie fermentacji, co prowadzi do powstawania gazów i wzdęć.
- Nadmiar cukru - Deser z dużą ilością białego cukru lub dania z białej mąki powodują gwałtowny skok glukozy we krwi, a następnie równie gwałtowny wyrzut insuliny i spadek poziomu cukru (hipoglikemia). Taka huśtawka objawia się rozdrażnieniem, nagłym spadkiem energii, a nawet drżeniem rąk. Bliskość i rozmowa odejdą w tej sytuacji na dalszy plan…
- Alkohol - Choć często mówi się o tym, że kieliszek wina pomaga się rozluźnić, tak nadmiar alkoholu działa depresyjnie na układ nerwowy. Zaburza zdolność do empatii i paradoksalnie – mimo początkowego pobudzenia – utrudnia fizjologiczną reakcję na bliskość.
Jedzenie na zgodę
Kolacja po sprzeczce? Co podać, by podnieść poziomo oksytocyny i serotoniny?
Sprzeczka, to moment, w którym organizm przechodzi w tryb „walcz lub uciekaj”. Wzrasta poziom kortyzolu i adrenaliny, a poziom hormonów odpowiedzialnych za poczucie bliskości drastycznie spada. Aby wrócić do równowagi – warto wspomóc układ nerwowy od wewnątrz. Odpowiednio skomponowana kolacja może zadziałać, jak biologiczny mediator, pomagając podnieść poziom oksytocyny i serotoniny.
- Magnez – pomaga rozluźnić napięcie mięśniowe i obniża nadmierną pobudliwość układu nerwowego.
- Tryptofan – stymuluje wydzielanie serotoniny, a tym samym – poprawia nastrój.
- Świetnym pomysłem na posiłek, który będzie definicją tych związków jest sałatka ze świeżego szpinaku z dodatkiem pestek dyni i orzechów nerkowca. Jako dodatek, pieczony łosoś lub indyk oraz sos na bazie oliwy z oliwek i rozgrzewających, pikantnym przypraw. To kwintesencja składników, mających wpływ na poprawę nastroju, bliskość i pobudzenie.
Oksytocyna, hormon więzi, który wydziela się nie tylko przez dotyk, ale możemy na niego wpływać poprzez wspólne jedzenie! Świetnym pomysłem jest koncept food sharing, gdzie nie nakładamy jednej porcji jedzenia dla jednej osoby, tylko dzielimy się wspólnie przygotowanymi potrawami. Z tego samego powodu, wzajemne karmienie się pobudza emocje.
Deser - zwieńczenie kolacji
Czas na deser, który będzie świetnym zwieńczeniem kolacji, ale i źródłem składników odżywczych, mających wpływ na poziom serotoniny i libido! Proponuję wykorzystać owoce (zwłaszcza truskawki, granat i borówki) z dodatkiem gorzkiej czekolady. Owoce, to potężna dawka antyoksydantów, a zawarta w czekoladzie fenyloetyloamina stymuluje wydzielanie endorfin.
Roksana Środa to dietetyczka kliniczna specjalizująca się w zaburzeniach przewodu pokarmowego i układu hormonalnego. W pracy łączy wiedzę naukową z praktyką kliniczną i doświadczeniem własnych chorób, takich jak IBS, SIBO, PCOS czy Hashimoto. To połączenie pozwala jej trafnie diagnozować problemy zdrowotne oraz tworzyć narzędzia technologiczne i systemy wsparcia w odpowiedzi na realne potrzeby pacjentów. Prywatnie pasjonatka kuchni i podróży. Uczestniczka 14. edycji programu "MasterChef" Polska, gdzie połączyła wiedzę z obszaru żywienia z pasją do odkrywania smaków i kulinarną kreatywnością.