Na czym polega "gromadzenie snu" na zapas?
Jak informuje Sleep Health i Biology Insights, bankowanie snu polega na wydłużaniu nocnego odpoczynku przez kilka dni przed okresem, w którym spodziewamy się jego niedoboru — na przykład przed podróżą, intensywnym projektem w pracy czy ważnym wydarzeniem. Zwolennicy twierdzą, że dzięki temu organizm lepiej znosi późniejsze ograniczenia snu, zachowując koncentrację i czujność.
Sam termin pojawił się w 2009 roku za sprawą badaczy z Walter Reed Army Institute of Research w USA. Zespół kierowany przez Tracy Rupp sprawdzał, czy żołnierze mogą poprawić sprawność umysłową przed misjami, śpiąc więcej wcześniej.
W eksperymencie jedna grupa spała około siedmiu godzin na dobę, a druga mogła spędzać w łóżku nawet dziesięć godzin. W kolejnym tygodniu wszystkim ograniczono sen do trzech godzin na noc. Wyniki sugerowały, że osoby wcześniej lepiej wypoczęte radziły sobie z niedoborem snu skuteczniej.
Czy naprawdę da się "zgromadzić" sen?
Nie wszyscy eksperci podzielają entuzjazm wobec tej koncepcji. Profesor Elizabeth Klerman z Massachusetts General Hospital i Harvard Medical School podkreśla, że aby mówić o bankowaniu snu, należałoby udowodnić, że człowiek potrafi spać więcej, nawet gdy nie odczuwa zmęczenia. Jej zdaniem brak na to jednoznacznych dowodów.
Badaczka porównuje sen raczej do karty kredytowej niż konta oszczędnościowego — można zbudować dług, ale nie da się zgromadzić nadwyżki. Eksperci ostrzegają, że wiara w możliwość "magazynowania" snu może prowadzić do lekceważenia jego regularności. Jeśli ktoś uzna, że wcześniejsze dłuższe noce pozwalają bez konsekwencji zarywać kolejne, może nieświadomie szkodzić zdrowiu.
Nawet małe zmiany mają znaczenie
Choć koncepcja bankowania snu pozostaje dyskusyjna, badania wskazują, że wydłużenie odpoczynku choćby o 30 minut przez kilka nocy z rzędu może poprawić czujność i samopoczucie. Kluczowe znaczenie ma jednak regularność.
Eksperci przypominają także, by ostrożnie podchodzić do drzemek w ciągu dnia. Te dłuższe niż 45 minut mogą powodować tzw. bezwładność senną — uczucie dezorientacji i otępienia po przebudzeniu. Z kolei potrzeba snu przekraczająca 12 godzin na dobę może sygnalizować problemy zdrowotne i wymagać konsultacji.
Sen to fundament, nie zapasowy zasób
Choć idea bankowania snu brzmi kusząco, nie ma dowodów, że można "oszukać" biologię i odłożyć odpoczynek na później. Najbezpieczniejszą strategią pozostaje regularny, odpowiednio długi sen każdej nocy.
Specjaliści podkreślają, że sen nie jest luksusem ani dodatkiem do zdrowego stylu życia — to jego fundament. Wpływa na odporność, pracę serca, koncentrację i równowagę psychiczną. Zamiast liczyć na zapasy, lepiej zadbać o codzienny rytm snu, który pozwala organizmowi funkcjonować na najwyższych obrotach.