To nie żart. Zresztą osobom, które cierpią na paradontozę wcale nie jest do śmiechu. Ta choroba dziąseł powodująca ich stopniowe odsuwanie się i odsłanianie się korzenia zęba jest bardzo powszechna. Dentyści szacują, że nawet połowa dorosłych ma jej objawy. Nieleczona paradontoza skutkuje nie tylko bólem. Może skończyć się nawet utratą zęba.

Dlatego znalezienie skutecznych sposobów wzmocnienia dziąsła to priorytet dla naukowców zajmujących się chorobami jamy ustnej.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

I wygląda na to, że szwajcarscy i niemieccy uczeni właśnie wspólnie opracowali odpowiednią metodę. Jak donosi „Daily Mail”, polega ona na wykorzystaniu w leczeniu tkanki krowiego serca. A dokładnie – kolagenu z mięśnia sercowego.

Chirurgom udało się przeszczepić w zniszczone paradontozą dziąsła „plasterki” z kolagenu i pobudzić naczynia krwionośne do wniknięcia w krowią tkankę. W efekcie na takim kolagenowym rusztowaniu zaczyna odrastać dziąsło.

Potwierdził to cykl badań z udziałem 14 pacjentów z zaawansowaną paradontozą. Pół roku od wszycia im wyizolowanej z krowiego serca tkanki i przykrycia nią odsłonięty korzeni zębów okazało się, że w tym miejscu odbudowuje się dziąsło. Nie trzeba było nawet wspomagać pacjentów kuracją antybiotykową.

Ten cud rekonstrukcji zawdzięczamy niesamowitym właściwościom kolagenu. To składnik białkowy tkanki, który zapewnia elastyczność skóry i który jak się okazuje, może być doskonałym rusztowaniem do rekonstrukcji dziąseł.

Badania nad terapią kolagenową w stomatologii wymagają jeszcze kolejnych prac, ale jeśli wszystko pójdzie dobrze, już za kilka lat metoda ta powinna upowszechnić się w gabinetach dentystycznych.