Zwykle żołądkowe rewolucje kojarzymy po prostu ze zjedzeniem jakiegoś przeterminowanego produktu, jednak ich potencjalnych przyczyn jest dużo więcej. – – wymienia dr Monika Lech, pediatra ze Szpitala Medicover. – – dodaje.
Czekać aż przejdzie czy biec do lekarza?
Nasz organizm sygnalizuje zatrucie pokarmowe w dość nieprzyjemny sposób – najczęściej poprzez biegunkę, nudności i wymioty, czasem także bóle głowy, gorączkę czy dreszcze. Objawy te zwykle pojawiają się po upływie od kilku do kilkunastu godzin od momentu styczności z zarazkami. Większość dolegliwości ustępuje już po kilkunastu godzinach, ale rozwolnienie może utrzymywać się kilka dni, a w dodatku oznacza nawet kilkanaście wizyt w toalecie na dobę. Jest to nie tylko uciążliwe, ale i niebezpieczne dla zdrowia, bo organizm traci w ten sposób dużo wody i elektrolitów. Zwykle zatrucie pokarmowe nie wymaga wizyty u lekarza i przyjmowania leków, a złagodzić objawy pomaga zastosowanie lekkostrawnej diety (z wyłączeniem produktów nietolerowanych po około 3-4 godzinach nawadniania) czy środki z domowej apteczki poprawiające konsystencję stolca i zmniejszające oddziaływanie toksyn bakteryjnych (na przykład węgiel leczniczy – u starszych dzieci i dorosłych lub diosmectyn). Jest też jeszcze jedna rzecz, o której nie wolno zapomnieć – uzupełnianie płynów i elektrolitów.
– podkreśla dr Monika Lech ze Szpitala Medicover. W sytuacji, gdy biegunce towarzyszą wymioty i silny ból brzucha, nawadnianie drogą doustną jest zwykle niemożliwe lub nieefektywne i dziecko może wymagać nawadniania drogą dożylną. Jeśli więc zauważymy, że dolegliwości nie mijają, a dodatkowo malec jest apatyczny i rozdrażniony, ma suche wargi i język, jego oczka są zapadnięte, cera blada, a mocz ma ciemne zabarwienie i jest go bardzo mało, powinniśmy niezwłocznie udać się do pediatry, który jest w stanie ocenić stopień odwodnienia i zaordynować właściwe leczenie. – mówi pediatra dr Monika Lech ze Szpitala Medicover.
Czujność i higiena
Drobnoustroje tak naprawdę są wszędzie, ale o ile we własnym domu łatwiej jest mieć je pod kontrolą, to już podczas wyjazdów sytuacja się komplikuje. Wtedy w szczególności powinniśmy pamiętać o przestrzeganiu pewnych zasad, które pozwolą zmniejszyć ryzyko wystąpienia zatrucia pokarmowego zarówno u nas samych, jak i u dzieci. Podstawa to oczywiście higiena i zwracanie uwagi na to, by przed jedzeniem, po wyjściu z toalety czy zabawie na dworze dokładnie myć ręce. Gdy jesteśmy na wakacjach, lepiej też unikać lokali gastronomicznych, w przypadku których mamy choćby najmniejsze wątpliwości co do tego, czy dania tam serwowane są świeże i przygotowywane w odpowiednich warunkach. Latem lepiej też zrezygnować z potraw zawierających surowe mięso, ryby czy owoce morza i zamawiać te składające się z produktów poddanych obróbce termicznej. Pamiętajmy także o tym, że w wielu knajpkach kostki lodu robione są z nieprzegotowanej wody – jeśli więc mamy ochotę na chłodny napój, lepiej wybrać ten butelkowany i z lodówki. Jeżeli natomiast lubimy schładzać się jedząc lody, zawsze dobrze im się przyjrzyjmy, bo niestety niektórzy sprzedawcy praktykują ich wielokrotne zamrażanie i rozmrażanie. Jak to rozpoznać? Świeże lody zawsze mają jednolitą konsystencję, jeśli więc na powierzchni zauważysz małe kryształki lodu, lepiej zrezygnować i sięgnąć po owoce – oczywiście pod warunkiem, że najpierw dokładnie je umyjemy (wodą z butelki albo przegotowaną).