Ta historia porusza. 32-letnia Jemma Webb z Exeter w Wielkiej Brytanii walczyła z nowotworem przez cztery lata. Najpierw był to rak jajnika, a następnie pojawiły się przerzuty do płuc i wątroby.

Reklama

Dziewięć miesięcy przed śmiercią poznała 30-letniego Alexa Bradforda, za którego postanowiła wyjść za mąż. Z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia młodzi musieli przesunąć datę ślubu do przodu oraz załatwić wszelkie formalności, by ślub mógł odbyć się w domu panny młodej. Wszystko na nic. Rak okazał się silniejszy i pokonał młodą Brytyjkę zaledwie 90 minut przed jej własnym ślubem – czytamy w „Daily Telegraph”.

W dniu ślubu byliśmy podekscytowani. O 14.00 jej stan się pogorszył i w ciągu godziny ona odeszła - opowiada Alex Bradford. Sakramentalne „tak” młodzi mieli powiedzieć sobie o godzinie 16.30.

Media poruszają tę smutną historię, bo też Jemma Webb w czasie swojej choroby bardzo angażowała się w uświadamianie paniom, jak wielkim zagrożeniem dla ich życia jest rak jajnika, nazywany cichym zabójcą kobiet. Aktywnie wspierała fundację chorych na raka. Między innymi brała udział w Wyścigu dla Życia tuż po tym, jak przeszła chemioterapię.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>