Firma, produkująca część leków cytostatycznych, ma problemy z zagwarantowaniem ich dostępności, ale chorzy na nowotwory nie zostaną pozbawieni dostępu do leczenia - zapewniło w czwartek Ministerstwo Zdrowia.
Wiceminister zdrowia Jakub Szulc zdementował informacje medialne o tym, że jeden z producentów leków cytostatycznych wycofuje się z polskiego rynku z przyczyn ekonomicznych.
- powiedział dziennikarzom Szulc. Podkreślił, że firma zapewnia, iż problemy są przejściowe. Dotyczą one nie tylko Polski, ale także Europy i USA.
" - dodał wiceminister zdrowia.
Jak mówił Szulc, w sprowadzaniu deficytowych leków pomaga procedura importu docelowego. - poinformował.
Jak powiedział Szulc wieczorem w TVP Info, MZ 20 marca otrzymało informację o przedłużeniu się przerwy technologicznej u producenta. 23 marca MZ wystąpiło do producentów zamienników o zwiększenie dostaw, przekazało też tę informację hurtowniom.
- powiedział Szulc w TVP Info. Dodał, że ministerstwo chciało by leki, które maja zarejestrowane zamienniki w Polsce, były dostępne w większej ilości, a te, które nie są zarejestrowane, zostały sprowadzone w ramach procedury importu docelowego.
- powiedział Szulc w TVP Info. Dodał, że niektóre szpitale wykorzystały możliwość importu docelowego, inne nie.
Konsultant krajowy w dziedzinie onkologii prof. Maciej Krzakowski podkreślił, że każdy z deficytowych leków posiada swój odpowiednik, którym można go skutecznie zastąpić. Zapewnił, że nie ma sygnałów, by chorzy byli pozbawieni dostępu do leczenia. Dodał, że szpitale mogą występować o sprowadzanie leków w ramach importu docelowego. Takie zapewnienie złożył także dyrektor Centrum Onkologii w Warszawie prof. Krzysztof Warzocha.
Import docelowy to procedura sprowadzania leku z zagranicy dla konkretnego pacjenta. Jest on realizowany na podstawie szczegółowych i zweryfikowanych zaleceń lekarza.
Posłowie PiS ostrzegają, że chorzy na nowotwory mogą stracić dostęp do leczenia. Zaapelowali do ministra Bartosza Arłukowicza, żeby wyjaśnił sprawę na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. - mówił w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie Bolesław Piecha (PiS), przewodniczący sejmowej komisji zdrowia.
- powiedział Piecha.
Piecha zaapelował do Arłukowicza, aby nie wysyłał na posiedzenie swoich zastępców, tylko zjawił się osobiście. - pytał poseł.
Resort zdrowia zakończył negocjacje w sprawie leków, które od początku lipca mają być stosowane w chemioterapii. Z początkiem tego roku weszły w życie przepisy ustawy refundacyjnej. Zgodnie z nimi od 1 lipca programy terapeutyczne mają być zastąpione programami lekowymi. Dla każdego leku, w każdym wskazaniu, zostanie stworzony oddzielny program jako jedna z form refundacji leku. Każdy program lekowy będzie nowym rodzajem świadczenia, na realizację którego świadczeniodawca musi zawrzeć oddzielną umowę.
MZ podkreśla, że Narodowy Fundusz Zdrowia jest obowiązany zapewnić pacjentom dostęp do świadczeń udzielanych w ramach tych programów. Aby dostęp do nich był nieprzerwany i niezakłócony, NFZ musi odpowiednio wcześniej przygotować i ogłosić postępowanie w sprawie umów ze świadczeniodawcami tak, by mogły one być zawarte najpóźniej 30 czerwca, a ich realizacja ruszyła od 1 lipca. W czwartek NFZ przedstawił do konsultacji projekty zarządzeń w sprawie umów dotyczących chemioterapii i programów lekowych.