Gluten to kompleks białek, obecny w zbożach: pszenicy, życie i jęczmieniu. Choć człowiek je zawierające gluten zboża już od 10 tys. lat, to nie wszyscy się do tego przystosowali. O zagrożeniach z tym związanych mówiła podczas środowej konferencji "Zdrowie dzieci i młodzieży - interdyscyplinarna promocja zdrowia" w Katowicach dr Barbara Kalita z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.
Najpoważniejsza jest sytuacja osób cierpiących na celiakię - glutenozależną chorobę trzewną o podłożu genetycznym, charakteryzującą się trwałą nietolerancją glutenu. Działający w tym wypadku toksycznie gluten uszkadza jelito cienkie, co upośledza wchłanianie pokarmu. Jedyną metodą leczenia jest stosowanie przez całe życie ścisłej diety bezglutenowej. W przypadku alergii na gluten lub jego nietolerancji bywa stosowana tylko czasowo.
- - powiedziała PAP dr Kalita. Jak dodała, wpływ na to może mieć wiele czynników, w tym rosnąca lawinowo ilość odmian zbóż, poddawanych hybrydyzacji i modyfikacjom genetycznym.
- - podkreśliła dr Kalita.
Inne prawdopodobne czynniki wpływające na wzrost zachorowań na celiakię to infekcje wirusowe, nowe sposoby przechowywania i konserwacji pokarmów, antybiotykoterapia, a także duża ilość spożywanego glutenu.
Gluten w postaci błonnika pszennego to produkt bez smaku i zapachu. - - zaznaczyła dr Kalita.
Choć naukowcy badają jeszcze zależność między dietą bezglutenową a złagodzeniem objawów autyzmu czy ADHD - zespołu nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi, to dane dostępne już w piśmiennictwie są obiecujące. U 2/3 dzieci z autyzmem zaobserwowane poprawę samopoczucia i zachowania.
- - wyjaśniła dr Kalita.
Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>