Sprawą tłuszczów nasyconych zajął się dr James DiNicolantonio z Ithaca College w Nowym Jorku. Na łamach pisma BMJ "Open Heart" opublikował swoje spostrzeżenia na ten temat. Okazuje się, że odbiegają one od tego, co często słyszymy. Otóż ograniczenie spożycia produktów tj. masło, śmietana, czekolada, wcale nie powoduje obniżenia poziomu cholesterolu we krwi, zapobiega chorobom serca ani nie zapewnia dłuższego życia. Według naukowca nie ma żadnych wiarygodnych wyników badań dotyczących wpływu tłuszczu na kondycję całego organizmu.

Dr DiNicolantonio zwraca uwagę na fakt, że tłuszcz oczerniany jest od 1950 roku, kiedy badania wykazywały, że wysokie spożycie tłuszczów nasyconych idzie w parze z przedwczesną śmiercią z powodu chorób serca. Obecnie wiemy, że ta teoria może mieć się nijak do prawdy. 

Według najnowszych ustaleń naukowców za lawinowy wzrost liczby osób z nadwagą i otyłych może odpowiadać dieta obfitująca w cukier. Nie ma więc powodu, by wykluczać tłuszcz nasycony z codziennego menu. I lepiej tego nie robić, jeśli chcemy zachować zdrowie psychiczne. W przeciwnym razie dopadnie nas zły nastrój i depresja.

W myśl nowych wytycznych codziennie mężczyźni powinni jeść nie więcej niż 30 g, a kobiety nie więcej niż 20 g.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>