Jak donoszą naukowcy, osoby z nadwagą są bardziej szczęśliwe niż ludzie szczupli. Badacze sugerują, że gen, który odpowiedzialny jest za wzrost wagi, obniża jednocześnie ryzyko depresji. Te wnioski naukowców kwestionują założenia, że otyłość i depresja wzajemnie się wzmacniają, a osoby otyłe są bardziej podatne na depresję.

Reklama

Jednak takich naukowych rewelacji jest jak na lekarstwo. Nie da się ukryć, że otyłość stanowi coraz większy problem nie tyle społeczny, medyczny, ale również ekonomiczny.

"Jednym z największych problemów na świecie, również w wymiarze ekonomicznym, oprócz starzenia się i bezrobocia, jest właśnie otyłość. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w 2015 roku na świecie będzie 2 miliardy ludzi z nadwagą i ponad 700 milionów ludzi otyłych. Cały świat pracuje nad budowaniem świadomości zdrowego stylu życia, a problem otyłości wciąż rośnie" - zauważa Edyta Kurek, wiceprezes Herbalife na Wschodnią Europę Centralną i Bliski Wschód.

Jednocześnie rynek produktów dietetycznych stale rośnie, a producenci coraz to nowych spalaczy tłuszczu, pochłaniaczy kalorii i innych medykamentów kręcą na radosnych grubasach niezły biznes. I trudno się temu dziwić, że zmęczone odchudzaniem kobiety, które poświęcają temu "hobby" 17 lat życia, szukają łatwego i skutecznego rozwiązania.

Już w 2009 roku we wschodniej Europie sprzedaż produktów przyspieszających odchudzanie, wyłączając te przepisywane na receptę, wyniosła - według danych brytyjskich - 900 mln funtów.

"Ludzie sądzą, że te suplementy są szybkim sposobem na utratę wagi i mogą wydać na nie fortunę. Jednak ostatecznie może się to skończyć rozczarowaniem, frustracją i depresją, jeśli ich waga nie osiągnie pożądanego poziomu" - komentował te wyniki dr Igho Onakpoya z Peninsula Medical School na Universities of Exeter and Plymouth z Wielkiej Brytanii.

A skoro nie ma drogi na skróty, co zatem warto wiedzieć decydując się na wypróbowanie kolejnej diety, byle nie jednej z 30 tys. proponowanych. Po pierwsze, nie warto zaczynać diety we wtorek. Naukowcy ostrzegają, że osoby, które zaczynają się odchudzać właśnie w ten dzień tygodnia są skazane na porażkę. Większe szanse na powodzenie mają ci, którzy walkę z nadwagą zaczynają w niedzielę lub poniedziałek.

Po drugie, warto pokochać swoje ciało. Jak dowiedli badacze z Uniwersytetu Technicznego w Lizbonie, większa tolerancja dla swojego ciała zwiększa efektywność odchudzania. Warto pokusić się również o odrobinę szczerości w stosunku do siebie.

Zamiast szukać kolejnych, coraz nowszych "przyczyn" otyłości i zastanawiać się, czy przypadkiem nie jesteśmy posiadaczami genu otyłości, powiedzmy sobie jasno i wyraźnie - jemy za dużo, ćwiczymy za mało. Jak widać, przyczyna jest prosta. Rozwiązanie również - wystarczy odwrócić wymienione wyżej proporcje.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>