Do wczoraj do wojewódzkich oddziałów NFZ wpłynęło 16 wniosków o przystąpienie do pilotażu przepisywania antykoncepcji awaryjnej w aptekach. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie pilotażu można je składać od 1 maja, ale odzew jest jak na razie nikły - czytamy w DGP.

Reklama

I to nie ze względu na majówkę ani wymogi, takie jak osobny pokój opieki farmaceutycznej, a fakt, że rozporządzenie wprowadza legislacyjny chaos, jeśli chodzi o przepisywanie tabletki nieletnim od 15. roku życia – mówi w rozmowie z DGP prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków.

Ministerstwo Zdrowia szukając sposobu na ominięcie prezydenckiego weta, wprowadza przepisywanie tabletki przez
farmaceutów na zasadzie pilotażu. Ma to umożliwić całkiem nowa czynność nazwana "opieką farmaceuty".

Jednak farmauceci nie zamierzają przepisywać tabletek nieletnim. – Zgadzamy się z opinią NRA, która stoi na stanowisku, że jest to świadczenie zdrowotne, a jako takie wymaga zgody rodzica lub opiekuna. Nie zdarzyło mi się wypisać pacjentowi poniżej 18. roku życia bez zgody rodzica recepty farmaceutycznej na żaden lek i nie zamierzam tego robić. Nie rozumiem logiki, zgodnie z którą lekarz czy pielęgniarka do przepisania octanu uliprystalu potrzebują zgody rodzica, a farmaceuci już nie – tłumaczy Mikołaj Front.

Więcej na temat tabletki "dzień po" przeczytasz w artykule pod tytułem "Tabletka 'dzień po' z apteki nie dla małoletnich" autorstwa Karoliny Kowalskiej w Dzienniku Gazecie Prawnej>>>