Córka Snoop Dogga, światowej sławy amerykańskiego muzyka hip-hopowego, przekazała w czwartek, 18 stycznia, na Instagramie, że jest w szpitalu. Z jej internetowego wpisu wynika, że sytuacja jest poważna.

„Przeszłam poważny udar i zaczęłam płakać, kiedy mi o tym powiedziano” – napisała. „Mam tylko 24 lata, co takiego zrobiłam, żeby sobie na to wszystko zasłużyć” – dodała.

Reklama
Instagram

Cori Broadus nie ujawniła bliższych informacji na temat swojego stanu, ale nie jest tajemnicą, że od szóstego roku życia zmaga się z toczniem. Toczeń to choroba autoimmunologiczna, która upośledza działanie układu odpornościowego organizmu i może prowadzić do zapalenia stawów, skóry, nerek, płuc, serca, a nawet mózgu. Medycyna nie zna skutecznego lekarstwa, w terapii stosuje się jedynie preparaty łagodzące objawy tocznia.

Pytana w ubiegłym roku o swoje zdrowie, córka Snoop Dogga powiedziała magazynowi „People”, że przestała przyjmować leki i przeszła na terapię, którą określiła jako „naturalną”.

Stosuję wszystko, co naturalne, różnego rodzaju zioła, wodorosty, napary. Zaczęłam ćwiczyć, piję dużo wody. Myślę, że moje ciało teraz mówi: OK, to nowy program działania, i ono się do tego przyzwyczaja – wyjaśniała.

Dodała, że zdecydowała się na ten krok między innymi dlatego, że miała już dość przyjmowania od 10 do 12 tabletek dziennie.

Instagram

Oprócz 24-letniej Cori, Snoop Dogg ma jeszcze troje dzieci – dwóch synów, Corde'a (29 lat) i Juliana (25 lat) oraz córkę Cordellę (26 lat).