Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapłacimy więcej u dentysty. Chyba że przyjdziemy... z własnym kubkiem

5 stycznia 2024, 17:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lekarze stażyści będą płacić mniejsze składki ZUS. Zdaniem SN mogą korzystać z ulgi na start
Zapłacimy więcej u dentysty. Chyba, że przyjdziemy... z własnym kubkiem/shutterstock
Tzw. podatek od plastiku, czyli opłata pobierana od klienta za każdorazowe wydanie mu plastikowego kubka na napoje, w zamyśle miał być skierowany do gastronomii. Ale trafi też w branżę stomatologiczną, która wciąż nie wie, jak interpretować nowe przepisy. Być może skończy się na tym, że pacjenci będą przychodzić do gabinetu z własnym kubkiem.

20 gr za plastikowy kubek

Wraz z początkiem roku wszedł w życie tzw. podatek od plastiku, czyli rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie stawek opłaty za produkty jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych będące opakowaniami. Zgodnie z nowymi przepisami klienci mają płacić (jest to doliczane do paragonu) za jednorazowe kubki czy pojemniki na żywność 20 gr od sztuki.

Miało to dotyczyć przede wszystkim gastronomii, ale jak się okazuje, zapłacą również pacjenci w gabinetach dentystycznych, w których zużywa się przecież wiele jednorazowych kubków. Trudno sobie wyobrazić pobyt na fotelu dentystycznym bez potrzeby przepłukania ust. 

Pacjent z własnym kubkiem

Branża stomatologiczna nie bardzo wie, co zrobić z nowymi przepisami. Nie chodzi nawet o samą kwotę i ewentualne niezadowolenie pacjentów, ale o kwestie proceduralne - pisze serwis infodent24.pl. Pytań jest wiele. To m.in. kwestia analizy rachunków gabinetów stomatologicznych, sprawozdawczości i transferu środków za kubki. 

Zdaniem stomatologów brak jest precyzyjnych wytycznych. Nie opracowało ich Ministerstwo Klimatu i Środowiska ani Ministerstwo Zdrowia, urzędy marszałkowskie też nie wiedzą, jak interpretować nowe przepisy. 

Jak pisze infodent, pod uwagę brane są różne scenariusze, także te absurdalne. Może to być używanie kubków wielokrotnego użycia, co wiązałoby się z ich ciągłą sterylizacją, używanie kubków biodegradowalnych, można też poprosić pacjentów, aby przychodzili z własnym kubkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Adrian Dąbek
Adrian Dąbek

W mediach od początku wieku. Pisał na różne tematy (od sportu po film), ale od kilku lat zajmuje się tym najważniejszym, czyli zdrowiem. Lubi wszelkie liczby, pracować na podstawie weryfikowalnych danych, zwłaszcza dotyczących zjawisk chorobowych. W dziennik.pl od września 2023 roku. Zdobywca III (za rok 2021) i IV (za rok 2022) nagrody w konkursie "Dziennikarz Medyczny Roku" w kategorii Internet. Prywatnie lubi rzeczy na literę k – koty (ma cztery), kuchnię, kino, książki i kawę.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraChoruje nawet co trzeci dorosły. Ten cichy zabójca serca może nie dawać żadnych objawów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj