Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarz rodzinny dostępny online. Tylko czy to ma sens?

14 listopada 2019, 08:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Lekarz
Lekarz/Shutterstock
Ułatwienie dla pacjentów czy krok w kierunku 24-godzinnego POZ? Lekarze przekonują, że przy obecnych zasobach sprzętowych i kadrowych wprowadzenie teleporady niewiele zmieni. Dyrektorzy szpitali liczą jednak, że większa dostępność lekarzy rodzinnych odciąży oddziały ratunkowe.

Lekarz rodzinny zyskał właśnie możliwość diagnozowania pacjenta na odległość. Na początku listopada w życie weszło rozporządzenie z 31 października 2019 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej (Dz.U. 2019 poz. 2120). Rozwój systemów informatycznych, wprowadzenie e-recepty, a wkrótce również e-skierowania umożliwiają już świadczenie takich usług. Jednak główni zainteresowani pytają po co.

Uwzględnić w harmonogramie

W polskich warunkach pacjent zwykle ma blisko do przychodni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), nie musi też zbyt długo czekać na wizytę. Być może możliwość skonsultowania się z lekarzem online albo telefonicznie sprawdziłaby się w przypadku osób zakaźnie lub obłożnie chorych, medycy jednak wskazują, że akurat w takich przypadkach badanie na odległość byłoby ryzykowne. A żeby udzielać tego rodzaju porad na poważnie, trzeba by przeorganizować pracę całej przychodni. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że lekarz obsługuje chorych zgłaszających się telefonicznie lub online pomiędzy pozostałymi pacjentami.

Na te aspekty zwracają uwagę lekarze rodzinni, były one też podnoszone podczas konsultacji.

uważa Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego (PZ). Jego zdaniem najlepiej byłoby wyznaczyć godziny, w jakich się ich udziela. dodaje.

W swoich uwagach do projektu Teleinformatyczna Grupa Robocza przekonywała, że godziny udzielania teleporad powinny być dostosowane do potrzeb pacjentów. Proponowała też, by dopuścić podwykonawstwo – również przez lekarzy nieposiadających kontraktu z NFZ, aby zwiększyć dostępność do tych świadczeń. Resort zdrowia nie uwzględnił jednak tych wniosków.

Nic się nie zmieni, przynajmniej na razie

Zdaniem Tomasza Zielińskiego, wiceprezesa PZ oraz Polskiej Izby Informatyki Medycznej, w obecnych warunkach teleporada będzie się sprowadzała do zalegalizowania tego, co się teraz robi, czyli konsultacji przez telefon.

Obecnie telefonicznie lekarze rodzinni konsultują niekiedy pacjentów, których dobrze znają – np. przewlekle chorych i stale przyjmujących leki, którzy zaobserwowali zmianę jakichś parametrów i można im na odległość zalecić inną dawkę leku, czy takich, którzy nagle zachorowali, ale objawy pozwalają stwierdzić, że nie jest to nic poważnego. Dzwonią również rodzice, kiedy dziecko np. ma katar – w takiej sytuacji nie zawsze muszą się pokazywać w przychodni, narażając się na kontakt z innymi chorymi.

podkreśla Tomasz Zieliński.

Tymczasem, jak dodaje, obecnie ani pacjenci, ani większość poradni nie są przygotowani do teleporad i stosowania nowocześniejszych technologii – przynajmniej na masową skalę.

– zwraca uwagę ekspert.

Te problemy również były podnoszone w czasie konsultacji. Zwracano uwagę, że udzielanie świadczeń na odległość wymaga naprawdę wysokiej klasy narzędzi. Pytano również o dostępność takich usług dla osób z niepełnosprawnościami. Telemedyczna Grupa Robocza wskazywała na konieczność stosowania zachęt – kampanii społecznych, a nawet gratyfikacji finansowych, bo skoro telemedycyna przekłada się na oszczędności i zwiększenie dostępności do lekarza, to warto w nią inwestować.

Resort jednak żadnych zachęt ani zmian w finansowaniu nie przewidział.

Lekarz POZ dla pacjenta przez całą dobę?

Pojawiły się głosy, że wprowadzenie teleporady zmierza do wydłużenia pracy lekarzy POZ do 24 godzin na dobę. Taki jest cel rozporządzenia w ocenie Business Center Club. Ministerstwo zaprzecza, podkreślając, że nie wprowadza ono zmian w organizacji pracy placówek, a samo udzielanie porad na odległość jest możliwością, a nie obowiązkiem.

Warto jednak zwrócić uwagę, że takie postulaty pojawiają się już od dłuższego czasu, m.in. jako jeden ze sposobów rozładowania tłoku na SOR-ach, gdzie wielu pacjentów zgłasza się z dolegliwościami, których nie można uznać za nagłe.

Zdaniem Jarosława Fedorowskiego, prezesa Polskiej Federacji Szpitali, to, że pacjent nie ma możliwości 24-godzinnej konsultacji z lekarzem POZ – choćby telefonicznej – jest nieporozumieniem. Wskazuje, że w wielu krajach przez całą dobę można uzyskać teleporadę, a nawet receptę; funkcjonują rotacyjne dyżury 24-godzinne.

– przekonuje. W jego opinii częściowo rozwiązałoby to problem z pomocą doraźną.

Tomasz Zieliński przekonuje jednak, że nie od tego jest POZ. podkreśla.

I dodaje, że obecnie nie ma możliwości, by zapewnić dostępność POZ przez 24 godziny na dobę. – dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj