O próchnicę nietrudno

Szkliwo, które jest najwytrzymalszą tkanką w ludzkim organizmie z łatwością poddaje się działaniu kwasów. A ich w naszej diecie jest sporo – od owoców i soków, napojów gazowanych, poprzez słodycze, które odżywiają bakterie próchnicowe, a te z kolei produkują jeszcze więcej kwasów. Skutek to ciemne zmiany na zębach – próchnica. Niestety, szkliwo nie ma możliwości regeneracji, więc próchnicy nie wyleczymy nakładając antybiotyk czy stosując płukanki. Zmiany próchnicowe mogą pojawiać się wszędzie na powierzchni zęba, ale także przy linii dziąseł. Najczęściej zauważamy ją na powierzchniach żujących zębów bocznych, ale także w ciasnych przestrzeniach między zębami, gdzie z trudem docieramy szczoteczką. U dzieci przyczyny są prozaiczne – słodycze, ale też zasypianie z butelką ze słodzonym napojem. U seniorów szkliwo jest bardziej zmineralizowane, ale za to szyjki zębowe odsłonięte i to tam częściej rozwija się tzw. próchnica okrężna. Nie jesteśmy jednak bezbronni. Obserwując swoje zęby możemy dostrzec wczesne sygnały ostrzegawcze, bo są aż 4 etapy rozwoju próchnicy.

Reklama

Zanim będzie za późno

Zasadniczo są cztery etapy rozwoju próchnicy zębów. Drobne, niedostrzegalne zmiany są początkiem uszkodzeń szkliwa, a gdy pojawi się ból – często sami szukamy pomocy u dentysty, jednak może być już za późno na uratowanie zęba.

Pierwsza etap, kiedy formuje się płytka nazębna. Resztki jedzenia, bakterie, ślina i inne substancje w niej zawarte zbijają się w jednolitą masę, która oblepia zęby tam, gdzie nie dotarliśmy szczoteczką czy nitką. Płytka jest siedliskiem streptococcus mutans, czyli mikroba odpowiedzialnego za niszczenie szkliwa.

Drugi etap. Bakterie żywią się cukrem, a ich produktem są kwasy, które wnikają w szkliwo, powodują jego rozmiękczenie. W tym etapie objawia się to jako kredowobiałe przebarwienie na szkliwie – to sygnał odwapnienia.

Trzeci etap. Zaczyna robić się poważnie. Kwasy wnikają głębiej do szkliwa i zębiny, powstają próchnicowe ubytki o ciemnym, brązowym i czarnym zabarwieniu. Na białym zębie dostrzegasz ciemną plamę, ale jeszcze nie boli.

Reklama

W czwartym etapie próchnica dociera do miazgi zęba, powodując stan zapalny i ból. Bakterie mają otwartą drogę tkanek miękkich i krwioobiegu, może dojść do powstania ropnia okołowierzchołkowego.

- Wiele osób zwleka z wizytą u dentysty nawet do ostatniej fazy, ale w często w tym momencie ząb może być nie do uratowania, w najlepszym wypadku czeka nas leczenie kanałowe, a w najgorszym narażamy się na powikłania zdrowotne, takie jak ropnie, problemy z zatokami, zwiększone ryzyko chorób układu krążenia, nerek, a nawet, jak wykazali badacze, demencji – ostrzega lek. Stom. Monika Stachowicz z centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie.

Do znudzenia można powtarzać, że najlepszym leczeniem jest profilaktyka, dlatego codzienna higiena i okresowe wizyty u stomatologa na higienizacji to minimum, które niemal gwarantuje brak problemów z zębami. Ale jak postępować z próchnicą na każdym etapie jej rozwoju?

Leczenie próchnicy na poszczególnych etapach

Nie jest tak, że jednocześnie wszystkie nasze zęby znajdą się, w jednej fazie rozwoju próchnicy. To mogą być zmiany miejscowe, gdzieniegdzie zęby będą całkowicie zdrowe, a inne z głęboką próchnicą i martwą miazgą. Co więc robić, by zapobiec utracie zębów?

Etap 1 – szkliwo jest jeszcze całe i zdrowe, ale odkładająca się płytka to zwiastun problemów. Nawet, gdy jej nie widać. Jak im zapobiec? Szczoteczka, pasta z fluorem i nitka to niezastąpione trio. Najlepiej myć zęby po każdym posiłku, ale już mycie 2 razy dziennie – rano i wieczorem – znacząco zmniejsza ryzyko próchnicy i problemów z dziąsłami. Bez wizyty u dentysty jednak się nie obejdzie, zależnie od stylu życia i tego, co jemy będzie wymagana higienizacja 1-2 razy w roku. Podczas takiego spotkania, dentysta lub higienistka przeprowadzą piaskowanie i skaling uzupełnione fluoryzacją. To usunie osady, płytkę nazębną, a nawet kamień. Duża dawka fluoru pomoże wzmocnić zęby i zapewni ochronę do następnej wizyty.

Etap 2 – kiedy pojawiają się pierwsze sygnały działania kwasów, jak białe plamki, nie ma czasu do stracenia. Co ważne, powstają nie tylko wskutek działania kwasów z jedzenia i picia, ale także np. u osób z refluksem żołądkowo-przełykowym. Jak je leczyć? Zęby wymagają dokładnego oczyszczenia, koniecznie fluoryzacji i troskliwszej pielęgnacji w domu.
- Odwapnienie szkliwa to częsty problem osób noszących aparat ortodontyczny. Nie mogą dotrzeć do wszystkich miejsc na zębach, żeby je dokładnie oczyścić i po zdjęciu aparatu widać na zębach białawe przebarwienia. Dlatego u nich zalecamy jeszcze dokładniejszą higienę, w której mogą wykorzystać specjalne szczoteczki, nitki i irygatory, a także pasty ze zwiększoną zawartością fluoru – mówi stomatolog.

Białe przebarwienia można również zabezpieczyć specjalną żywicą. Dentysta nastrzykuje zmianę niewielką ilość żywicy, która wnika w głąb szkliwa zabezpieczając je przed dalszą erozją.

Etap 3 – klasyczna próchnica. Nie obejdzie się bez borowania. W gabinetach dostępne są też inne metody usuwania próchnicy, jak ozonowanie i abrazja powietrzna. Przy pierwszej, skupiska próchnicy usuwane są bakteriobójczym ozonem, a druga jest bardzo podobna do piaskowania – wykorzystuje się strumień ziarenek tlenku glinu pod ciśnieniem. Są to metody mniej inwazyjne, niż tradycyjne borowanie, a co za tym idzie stracimy mniej korony zęba, co ze względów estetyki jest szczególnie ważne. Metody te mają też ciemne strony. Ich skuteczność jest mniejsza, a tym samym ryzyko próchnicy wtórnej - większe.

Etap 4 Ból zęba to sygnał ostatniej fazy, kiedy próchnica dotarła do miazgi zęba. Niewielki ból zęba z widoczną próchnicą to pierwszy zwiastun stanu zapalnego. Tutaj liczy się czas, jeżeli dotrzemy do dentysty w ciągu kilku dni od pojawienia się bólu – wtedy jest spora szansa na uniknięcie leczenia kanałowego. Stomatolog usunie próchnicę i założy leki, które zahamują rozwój infekcji. Skończy się na plombie. Często jednak jedynym ratunkiem jest leczenie kanałowe, które polega na usunięciu zainfekowanej lub martwej miazgi, odkażeniu kanałów zębowych, wypełnieniu ich specjalnym preparatem i założeniem plomby. Jest to tak zwana metoda ekstyrpacji. W nagłych wypadkach lekarz może zastosować inną metodę, w której miazga nie jest usuwana, a „zatruwana”. Pod wypełnienie tymczasowe zakłada się substancję, która prowadzi do obumarcia miazgi, a tym samym ustąpienia dolegliwości bólowych.

Dbanie o zęby wydaje się być całkiem proste, a zasilenie ponurych statystyk odległą wizją, jednak chwila nieuwagi wystarczy, by siąść na fotelu dentysty i usłyszeć „konieczne jest leczenie kanałowe”. Warto spojrzeć czasami do lustra, nawinąć nitkę na palce i oczyścić zęby, by tego uniknąć.