Dawka wspomagająca, znana jako Tdap, chroni przed tężcem, błonicą oraz kokluszem. Podobna kombinacja jest podawana niemowlętom i dzieciom między 2 miesiącem i 6 rokiem życia.

Reklama

Oryginalne szczepionki zawierały całe bakterie krztuśca i były wyjątkowo skuteczne w zapobieganiu epidemiom. Jednak obawy o bezpieczeństwo spowodowały, że w latach 90. ubiegłego wieku wprowadzono tzw. szczepionki acelularne. Badania wykazały, że tego typu szczepionki są o wiele słabsze niż starsze wersje, a to wyjaśnia dlaczego epidemie krztuśca są coraz częstsze w USA.

Wspomagająca szczepionka Tdap została wprowadzona w 2005 roku. Dr Baxter przyjrzał się danym z Kalifornii z lat 2006 – 2011, kiedy to stan ten przeżywał największe epidemie krztuśca od 50 lat.

Porównał informacje na temat 668 osób, które chorowały na krztusiec, z informacjami na temat 10 098 osób, u których wyniki badań w kierunku krztuśca były negatywne, oraz na temat 21 599 osób, którzy nigdy nie zachorowali.

25% osób z krztuścem było zaszczepionych Tdap, w porównaniu do 32% osób, u których nie wykryto choroby.
Naukowcy obliczyli, że wspomagająca szczepionka była skuteczna w zapobieganiu krztuścowi w zaledwie 53 – 64%. Dla porównania, aktualna szczepionka przeciwko odrze, ospie i śwince oferuje ochronę w 95%.

- Wiadomym jest też, że odporność oferowana przez szczepionkę acelularną jest coraz mniejsza z biegiem czasu, w porównaniu do odporności zapewnianej przez oryginalną szczepionkę starszego typu. Zdecydowanie potrzebujemy nowej szczepionki - dodaje dr Baxter.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>