Według badaczy z Fukushima Medical University osoby, które przyjmują nadolol – lek zalecany m.in. przy nadciśnieniu i zaburzeniach rytmu serca – powinny unikać zielonej herbaty. Napój może bowiem utrudniać leczenie, bo blokuje przyswajanie substancji znajdujących się w leku. Eksperci wyliczyli, że zielona herbata sprawia, że do krwi trafia aż o 75 proc. mniej leku.

Reklama

Aby dojść do tych wniosków, uczeni prowadzili badania z udziałem 10 ochotników. Pacjenci przyjmowali nadolol po wypiciu dwóch filiżanek herbaty oraz wtedy, gdy pili wyłącznie wodę. Następnie oddawali próbkę krwi, by porównać, jak wchłaniany jest lek do krwiobiegu.

Ale uwaga! Miłośnicy zielonej herbaty, którzy leczą się na nadciśnienie, mogą pić swój ulubiony napój, jeśli przyjmują leki dopiero cztery godziny później. Konieczne jest utrzymanie przerwy między spożywaniem herbaty a przyjmowaniem leku.

Według lekarzy zielona herbata może także osłabiać działanie leków zawierających feksofenadynę, stosowanych w leczeniu np. kataru siennego.

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach „Clinical Pharmacology & Therapeutics”.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>