Niedawno naukowcy zachwalali późne kolacje osobom, które chcą zachować szczupłą sylwetkę. Posiłek spożywany nocą miał bowiem mobilizować organizm do ciągłej pracy nad trawieniem i nie pozwalać, by metabolizm zwolnił. Najnowsze doniesienia naukowe jednak są inne. Badacze z University of Pennsylvania dowiedli, że jedzenie nocą szybko kończy się otyłością - czytamy w "Daily Telegraph".

Badania były prowadzone na myszach, ale - jak zapewniają naukowcy - ich wyniki można z powodzeniem odnieść do świata ludzi. Gryzonie, które miały "zmieniony zegar biologiczny" i jadły w czasie, w którym powinny spać, tyły szybciej niż gryzonie jedzące w ciągu dnia.

Na ilość nadliczbowych kilogramów nie miała wpływu kaloryczność nocnego posiłku. Nawet gdy myszy jadły codziennie posiłki o wartości kalorycznej w normie, to nocne posiłki powodowały u nich nadwagę.

Naukowcy sugerują, że wyniki ich badań są dowodem na to, dlaczego osoby pracujące na nocne zmiany szybciej tyją, cierpią na cukrzycę oraz mają tzw. zespół metaboliczny.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>