W ostatnich latach w Portugalii upowszechniła się niechęć do napojów słodzonych. Wynika ona głównie z mody na zdrowy styl życia oraz z przekonania, że cukier źle oddziałuje na organizm. Trend nasilił się w ostatniej dekadzie głównie wśród kobiet, choć za tendencją tą coraz częściej podążają też mężczyźni - wyjaśnia lizbońska ekonomistka Henriqueta Silva, prywatnie zwolenniczka niesłodzonych napojów.

Reklama

Szacuje się, że w ciągu ostatniej dekady tzw. soft drinki zabrały w Portugalii aż 17 proc. rynkowych udziałów napojom dosładzanym.

Eksperci wskazują, że rezygnacja z cukru widoczna jest nie tylko w domowym zaciszu, ale również w barach i kawiarniach, gdzie do popularnej małej czarnej dodaje się w Portugalii saszetki z cukrem, które coraz częściej porzucane są przez klientów.

Hasła radykalnych zwolenników zdrowego odżywiania, opisujących cukier, jako "białego zabójcę", znalazły dobry grunt w Portugalii, gdzie dotychczas piło się dużo mocno słodzonej kawy i zapychało wysokokalorycznymi deserami. Przykład rosnącej popularności napojów "zero kalorii" dowodzi, że portugalscy konsumenci na dobre się przestraszyli - zauważa Silva.

Specjaliści ostrzegają jednak, że "ucieczka" w kierunku soft drinków niesie za sobą inne niebezpieczeństwa, np. stosowanie nienaturalnych substytutów cukru.

Te produkty są całkowicie sztuczne, gdyż nie występują w naturalnej żywności. Lepiej, więc z nimi nie przesadzać. Najbezpieczniejsze dla zdrowia napoje to naturalne soki oraz woda - radzi Pedro Graca, lizboński dietetyk.

Nie wiadomo, czy Portugalczycy poznali słynne hasło Melchiora Wańkowicza "cukier krzepi". Tak, czy inaczej jest ono dziś w odwrocie...