Dieta, nazywana "przerywaną głodówką", zyskała popularność po dokumentalnym programie "Horizon", emitowanym na kanale BBC2. Bohaterem programu był dziennikarz podejmujący tematykę zdrowia, dr Michael Mosley. Przez miesiąc Mosleyowi udało się schudnąć ponad sześć kilogramów i zredukować tkankę tłuszczową o 25 proc.

Reklama

Jego metoda jest bardzo prosta, przez pięć dni w tygodniu Mosley je normalnie, przez kolejne dwa dni tygodnia, spożywa jedynie 600 kalorii dziennie.

Mimo iż dieta zdobywa coraz większe grono wyznawców, a książka opisująca tę metodę jest jednym z bestsellerów na liście Amazon, taka forma odchudzania nie przypadła do gustu dietetykom. Specjaliści obawiają się, że dieta nie tylko może spowodować uszczerbek na zdrowiu, ale i popchnąć osoby ją stosujące do zaburzeń odżywiania.

Pomysł, że jednego dnia jesteśmy na restrykcyjnej diecie, a następnego dnia sięgamy po wszystko, na co mamy ochotę, nie przekonuje mnie - przyznaje Zoe Harcombe, autorka książki "The Obesity Epidemic". Stosowałam taką 'dietę', kiedy byłam nastolatką, to nazywało się bulimią. Obawiam się, że taka dieta może spowodować, że osoby ze skłonnościami do zaburzeń jedzenia poddadzą się im - dodaje.

Jeśli tak drastycznie ograniczamy ilość spożywanych kalorii, musimy się liczyć z konsekwencjami takiego postępowania. Należy się spodziewać ogólnego zmęczenia, rozdrażnienia, drażliwości, spadku koncentracji - przestrzega Harcombe.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Reklama