Badaniem objęto prawie 16 tysięcy uczniów ze 120 szkół w Tajwanie. Aż 16 procent chłopców oraz 10 procent dziewcząt przyznało się do sztucznego wywoływania wymiotów, by zapobiec przybieraniu na wadze. Co bardziej alarmujące - aż 16 procent tych dzieci było w wieku 10-12 lat, zaś 8 procent w wieku 16-18 lat.

Reklama

Eksperci, na łamach "Journal of Clinical Nursing", przyznali, że dzieci z zaburzeniami odżywiania prowadzą siedzący tryb życia, jedzą nieregularnie i do tego niezdrowe posiłki.

Okazało się, że ponad 21 procent malców z bulimią codziennie jadło smażone dania, 19 procent codziennie miało deser, zaś 18 procent pałaszowało przekąski nocą. Poza tym 18 procent dzieci wywołujących wymioty korzystało z komputera więcej niż dwie godziny dziennie.

Ten wynik szczególnie zainteresował uczonych. Dlatego postanowili przeprowadzić analizę czynników zwiększających ryzyko zachorowania na bulimię we wczesnych latach szkolnych. I tak - korzystanie z komputera więcej niż dwie godziny dziennie zwiększa ryzyko bulimii o 55 proc., codzienne spożywanie smażonych posiłków - o 110 proc., zaś codzienne nocne przekąski - o 51 proc.

Naukowcy odkryli również, że dzieci są mniej skłonne do wywoływania wymiotów, jeśli śpią więcej niż osiem godzin na dobę i każdego ranka zjadają śniadanie.

Zobacz także: Anoreksja i bulimia zaczyna się w dzieciństwie >>>