Dziennik Gazeta Prawana logo

Znany influencer o kłopotach ze zdrowiem: "przyznać się, kto ma moją laleczkę voodoo?"

27 grudnia 2023, 11:55
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wojtek Sawicki
Znany influencer zmaga się z niekończącymi się kłopotami zdrowotnymi/ShutterStock
Znany influencer z "Life on wheelz" łamie stereotypy dotyczące osób z niepełnosprawnością i tworzy treści o swojej “niecodziennej codzienności”. Ostatnio ma niekończące się problemy ze zdrowiem i w krótkim czasie wielokrotnie lądował w szpitalu. Wojtek Sawicki zażartował, że to efekt znanego afrykańskiego rytuału. 

Influencer odkrył krew w żołądku. Przyczyna była zaskakująca

Wojtek Sawicki to influencer z misją. Wraz z żoną Agatą przełamuje stereotypy, pisząc o tematach związanych z osobami niepełnosprawnymi, które są uważane za tabu - np. intymność w związkach osób nie w pełni sprawnych. Prowadzi popularny profil na Instagramie o nazwie "Life on wheelz", recenzuje płyty, był redaktorem portalu Porcys. 

Od dzieciństwa choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Ta rzadka choroba powoduje nieodwracalne zniszczenia mięśni i sprawiła, że porusza się na elektrycznym wózku i oddycha przez respirator. Odżywia się przez PEG, dojelitowo, może mówić tylko szeptem, a komputer obsługuje przy pomocy gałki ocznej. 

Niedawno Sawicki opowiedział fanom o swoich przejściach ze zdrowiem. Okazało się, że miał krew w żołądku. Wszystko wskazuje, że przyczyna była błaha, choć najadł się strachu i przeszedł inwazyjne badanie w znieczuleniu. Prawdopodobnie taki był efekt leków na anginę. 

"Dzisiaj rano zauważyliśmy krew w moim żołądku (PEG daje nam taką możliwość). Szybko więc zadzwoniliśmy do mojego gastrologa z programu żywienia. On potraktował sprawę poważnie i kazał nam się zgłosić na SOR. Jak to usłyszałem, zamarłem w środku. Byłem załamany, w duchu pytałem, ile jeszcze nieszczęść spotka mnie w tym roku. Czułem się jak gdyński Hiob. Jedynym plusem tej sytuacji było to, że mieszkam blisko szpitala" - napisał na swoim profilu na Instagramie "Life on Wheelz".

"Tym razem jednak pobyt na SORze przebiegł bardzo szybko i sprawnie. Cztery godziny czekania to mój nowy rekord. Ze względu na problemy ze swobodnym przełykaniem gastroskopię zrobiono mi w znieczuleniu. Tak że wjechały prochy i zasnąłem. Po przebudzeniu dowiedziałem się, że krwawienie było prawdopodobnie spowodowane lekami na anginę" - wyjaśnił. Twórca cyfrowy dostał zatem receptę na tabletki osłonowe i wrócił do domu.

Niekończące się problemy ze zdrowiem. "Kto ma moją laleczkę voodoo?"

To nie pierwsza zdrowotna przypadłość influencera na wózku w ostatnim czasie. Zdrowie szwankowało mu do tego stopnia, że pisząc o swoich problemach zdrowotnych, zapytał żartobliwie: "Przyznać się, kto ma moją laleczkę voodoo?" Poza problemem z żołądkiem, Sawicki miał szereg innych kłopotów ze zdrowiem, które zagrażały jego życiu. Napisał o tym otwarcie:

"W ciągu ostatnich kilku miesięcy: wypadł mi peg, zdegradowała mi się bateria w respiratorze, wycięto mi pęcherzyk żółciowy, zatkała mi się rurka w tchawicy, dwa razy miałem wirusowe zapalenie gardła, przywiozłem ze szpitala bakteryjne zakażenie ust, a od wczoraj srogo dojeżdża mnie zwyrodnieniowy ból kręgosłupa. Mam już tego trochę dość, chciałbym po prostu odpocząć. Zamierzam jednak wygrać tę walkę."

PEG, dzięki któremu odżywia się Wojtek Sawicki, to przezskórna gastrostomia endoskopowa, (od ang. percutaneous endoscopic gastrostomy - PEG). Stosuje się to rozwiązanie w przypadku pacjentów, którzy nie mogą przyjmować pokarmów drogą doustną. Polega na umieszczeniu w żołądku sondy poprzez ściany jamy brzusznej. 

Respirator to z kolei urządzenie, które wspomaga lub zastępuje pracę płuc. Pomaga oddychać osobom, takim jak Wojtek, których płuca z różnych względów nie są w stanie samodzielnie pracować.

Pęcherzyk żółciowy to narząd w kształcie gruszki, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wątroby w prawej górnej części brzucha. Objawy zaburzeń pracy woreczka żółciowego często bywają mylone z innymi chorobami. Pęcherzyk, zwany też woreczkiem żółciowym jest zaangażowany w proces trawienia. Uwalnia on substancję, żółć, która odpowiada za rozkład spożywanych tłuszczów.

Laleczki Voodoo - co oznacza ich symbolika?

Lalki Voodoo wywodzą się z religii Voodoo, która ma swoje korzenie w Afryce Zachodniej i jest praktykowana m.in. na Karaibach, w amerykańskim stanie Luizjana. Wykonane ręcznie lalki reprezentują osobę lub byt, z którym mają być związane określone rytuały. 

Często są mylnie kojarzone z rzucaniem klątwy, tymczasem mogą być używane do uzdrawiania, ochrony i przyciągania pozytywnej energii. Według wierzeń wyznawców, służą też jako narzędzie do przekazywania informacji od duchów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj