Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory 2023. Konfederacja i jej obietnice zdrowotne, a właściwie... ich brak

18 września 2023, 14:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sławomir Mentzen
Wybory 2023. Jak wyglądają obietnice zdrowotne Konfederacji?/Agencja Gazeta
Partie, które opisywaliśmy wcześniej - PiS, KO, Lewica i Trzecia Droga - prześcigają się wręcz w obietnicach wyborczych dotyczących zdrowia. Każda z nich zgłosiła po kilkanaście pomysłów. Wyjątkiem jest Konfederacja, jej politycy tak naprawdę mówią tylko o jednym.

Rozbicie monopolu NFZ

Konfederacja od zawsze krytykuje obecnie obowiązujący system ochrony zdrowia, uważając go za "głęboko zdezorganizowany i skrajnie nieefektywny na każdym szczeblu swojego działania". Przyczyną jest Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli katastrofalne rozwiązanie, oparte na "nieograniczonym scentralizowanym monopolu państwowego urzędu".

Rozwiązaniem jest rozbicie monopolu NFZ i urynkowienie usług medycznych.

Pomysł Konfederacji to "likwidacja państwowego monopolu NFZ i umożliwienie pacjentom dokonywania swobodnego wyboru ubezpieczyciela, z którego usług będą korzystać. Każdy ubezpieczyciel będzie miał obowiązek zapewnić pacjentom dostęp do (określonego prawem) koszyka świadczeń gwarantowanych. Ubezpieczyciele będą konkurować o pacjentów m.in. dodatkowymi świadczeniami spoza koszyka gwarantowanego czy jakością obsługi klienta. Co istotne, każdy obywatel będzie miał prawo zapisać się do jednego, wybranego przez siebie ubezpieczyciela, a ubezpieczyciel nie będzie mógł nikomu odmówić zapisu".

"W systemie wielu ubezpieczycieli pozycja świadczeniodawców ulegnie radykalnemu wzmocnieniu - będą mogli swobodnie nawiązywać współpracę z jednym lub wieloma ubezpieczycielami i negocjować z nimi indywidualne stawki oraz warunki współpracy. Z polskiej ochrony zdrowia szybko znikną nieosiągalne linie telefoniczne, wielogodzinne przesiadywanie w poczekalni i przyjmowanie pacjentów po znajomości" - czytamy w programie.

Bon zdrowotny

Jak obiecują politycy Konfederacji, składki zdrowotne będą płacone jak dotychczas, jednak zamiast trafiać do NFZ, będą rozdzielane w formie bonu zdrowotnego pomiędzy wszystkich pacjentów. "Ubezpieczyciel, do którego w danym miesiącu jest zapisany pacjent, będzie otrzymywał przypisaną do tego pacjenta kwotę bonu. Zasady wyliczania kwoty powinny być jasne, proste i przejrzyste - przewidujemy, że wysokość bonu będzie różnicowana głównie ze względu na wiek pacjenta" - wyjaśniają.

Konfederaci mają świadomość złożoności obecnego systemu, dlatego likwidacja monopolu NFZ powinna przebiegać wieloetapowo, a każdy etap poprzedzać ograniczonymi terytorialnie pilotażami. 

Twierdzą, że reformę rozpocząć należy od tych sektorów ochrony zdrowia, które dzisiaj są i tak w większości sprywatyzowane, jak m.in. opieka dentystyczna.

"Sektory najtrudniejsze do przekształcenia, takie jak np. ratownictwo medyczne czy onkologia, należy zreformować w ostatniej kolejności, po poddaniu ich dalszym szczegółowym analizom. Zasady rządzące poszczególnymi sektorami systemu nie muszą być identyczne - celem reformy jest dobro pacjenta, podniesienie jakości ochrony zdrowia i ograniczenie jej kosztów, a nie spełnienie jakichś sztywnych ideologicznych założeń" - przedstawiają swój pomysł.

Konfederacja o in vitro i aborcji

W programie frakcji nie ma nic o elementach budzące największe emocje, czyli in vitro, aborcji. Jednak ich stanowisko jest jednoznaczne w obu sprawach. "Procedura in vitro nie powinna być w żadnym wypadku finansowana z publicznych pieniędzy" — mówili. 

O aborcji wypowiadał się jakiś czas temu jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. Jego zdaniem nawet gwałt nie jest przesłanką do przerwania ciąży. – Nie wolno zabijać dzieci. Jeżeli doszło do gwałtu, który jest straszną zbrodnią, to należy surowo ukarać gwałciciela, ale nie można zabijać dziecka – mówił na Twitterze. Mentzen jest nie tylko za zakazem, ale także za surowymi karami za przerywanie ciąży. — Jak ktoś zabija dziecko, to powinno się to jakoś karać - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Adrian Dąbek
Adrian Dąbek

W mediach od początku wieku. Pisał na różne tematy (od sportu po film), ale od kilku lat zajmuje się tym najważniejszym, czyli zdrowiem. Lubi wszelkie liczby, pracować na podstawie weryfikowalnych danych, zwłaszcza dotyczących zjawisk chorobowych. W dziennik.pl od września 2023 roku. Zdobywca III (za rok 2021) i IV (za rok 2022) nagrody w konkursie "Dziennikarz Medyczny Roku" w kategorii Internet. Prywatnie lubi rzeczy na literę k – koty (ma cztery), kuchnię, kino, książki i kawę.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraChoruje nawet co trzeci dorosły. Ten cichy zabójca serca może nie dawać żadnych objawów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj