Powikłania po COVID-19 analizuje zespół pod kierownictwem szefa Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego i Hepatologii w Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Bytomiu dra hab. Jerzego Jaroszewicza.
Badania prowadzone są we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach i Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Lekarze przeanalizowani objawy występujące u 200 osób, które przebyły COVID-19 co najmniej dwa miesiące wcześniej. Chorych podzielono na dwie grupy: tych, którzy byli hospitalizowani, i tych, którzy leczyli się w domach.
- – poinformował dr hab. Jerzy Jaroszewicz, cytowany we wtorkowym, 3 stycznia, komunikacie bytomskiego szpitala.
Jak wynika z obserwacji, objawy występowały równie często u obu badanych grup, jednak nieprawidłowości w wynikach badań pulmonologicznych czy testów wydolnościowych były poważniejsze w grupie chorych hospitalizowanych. Także badania psychiatryczne i neurologiczne wykazały częste odchylenia w obu grupach. Pacjenci doświadczają lęku, depresji i bezsenności.
– powiedział ekspert.
Dolegliwości utrzymujące się po przejściu zakażenia koronawirusem to tzw. long covid. Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia jest to stan, w którym najczęściej ujawnia się co najmniej jedna dolegliwość w okresie trzech miesięcy od wykrycia zakażenia wirusem SARS-CoV-2 lub podejrzenia tej infekcji.
– powiedział Jerzy Jaroszewicz.
Ekspert zauważył, że badania w kierunku zespołu pocovidowego nie powinny być wykonywane zbyt wcześnie, bo po ciężkim przebiegu zakażenia koronawirusem każdy organizm przez pewien czas jest osłabiony. Nie zaleca się też wykonywania rutynowych badań przesiewowych wszystkim chorym, lecz jedynie tym, którzy zauważyli u siebie niepokojące objawy, np. duszność, pogorszenie tolerancji wysiłku, zaburzenia węchu i smaku, zaburzenia poznawcze czy żołądkowo-jelitowe.