W czasie pandemii COVID-19 wciąż groźne są również inne choroby płuc, takie jak grypa, krztusiec czy gruźlica. Z powodu gruźlicy dwukrotnie częściej chorują mężczyźni niż kobiety. Szczególnie zagrożone tą chorobą są osoby w wieku podeszłym lub z osłabioną odpornością. - – ostrzega dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, pulmonolog z Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Jak wielu Polaków choruje na gruźlicę?
Na pytanie jak ma się gruźlica w Polsce specjalista stwierdza, że niestety nadal ma się „dobrze”, bo niektóre szczepy tej choroby stale się nam wymykają. Problemem jest jej wielolekooporność, co oznacza, że nie poddaje się ona wielu antybiotykom stosowanym w leczeniu tej choroby, wywoływanej przez bakterie (prątki gruźlicy).
- - zaznacza.
Przeciwko gruźlicy wykorzystuje się szczepienia BCG (). Pulmonolog wyjaśnia, że nie chronią one przed zachorowaniem na gruźlicę, ale zapobiegają ostremu i groźnemu dla życia przebiegowi choroby. - – przekonuje.
Szczepionka BCG
Przypomina, że szczepionka BCG ma już ponad 100 lat. - - dodaje.
Szczepionka ta podawana jest tylko raz, w pierwszej dobie życia. Ponad 90 proc. dzieci w Polsce jest zaszczepionych. - - zaznacza.
Większość krajów zaleca przed szczepieniem, by sprawdzić to tzw. próbą tuberkulinową, ponieważ u osób zakażonych szczepienie BCG może pogorszyć ich sytuację zdrowotną. - – zwraca uwagę dr hab. Tadeusz Zielonka.
Na czym polega chemioprofilaktyka?
Wyjaśnia, że w Stanach Zjednoczonych osoby z tzw. utajoną gruźlicą, czyli te, które miały kontakt z prątkiem gruźlicy, powinny otrzymać chemioprofilaktykę, czyli leczenie jednym lekiem przeciwgruźliczym przez sześć miesięcy, lub krótsze – dwoma lekami. Francuzi stosują najkrótszy system – leczenie trzema lekami.
– podkreśla dr hab. Tadeusz Zielonka.