Jak podały w komunikacie we wtorek, 15 lutego, służby prasowe Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, są to wnioski z analizy stanu zdrowia pacjentów Kliniki Neurologii z pododdziałem udarowym, zakażonych SARS-CoV-2 i hospitalizowanych z powodu udaru. Badanie, w którym brała udział Klinika Neurologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, trwało dwa lata i było częścią międzynarodowego projektu, prowadzonego w blisko 130 ośrodkach na całym świecie.
Doniesienia naukowców o związku infekcji koronawirusa z cięższym przebiegiem udaru niedokrwiennego mózgu pojawiły się już w pierwszych miesiącach pandemii. Pierwsze obserwacje potwierdzają analizy tysięcy przypadków. Badanie, w którym uczestniczyła Klinika Neurologii USK, objęło ponad 15 tys. osób leczonych z powodu udaru w 139 ośrodkach w Europie i poza nią: w Ameryce Północnej, Afryce i w Azji, a jego koordynatorem jest ośrodek portugalski.
powiedziała cytowana w komunikacie dr Marta Nowakowska-Kotas z Kliniki Neurologii USK i jednocześnie dolnośląski konsultant w dziedzinie neurologii.
Dotychczas naukowcy ustalili, że ryzyko zgonu z powodu udaru u pacjentów z COVID-19 w ciągu 24 godzin jest znacząco wyższe niż u osób bez infekcji. Częściej też udar dotyczy jednocześnie wielu naczyń wewnątrzczaszkowych (jest bardziej rozległy), rośnie też ryzyko powikłań krwotocznych, co znacznie utrudnia leczenie takiego chorego.
– dodała dr Nowakowska-Kotas.
Podkreśliła, że wciąż istnieje też problem zbyt późnego zgłaszania się pacjentów z udarem do szpitala, co uniemożliwia często zastosowanie skutecznych procedur reperfuzyjnych, pozwalających cofnąć objawy neurologiczne związane z udarem.
Jak podano, czas odgrywa kluczową rolę, ponieważ udrożnienie naczyń w mózgu poprzez trombolizę trzeba wykonać w ciągu 4,5 godzin od powstania udaru, a trombektomię mechaniczną – w ciągu 6 godzin. Niestety, wielu pacjentów trafia na oddział już po tym czasie. Jedni czekają, aż samo przejdzie, inni obawiają się szukać pomocy z powodu pandemii. Dotyczy to m.in. chorych na COVID-19.
– powiedziała dr Nowakowska-Kotas.