Koronawirus najpierw pojawił się w Chinach, w mieście Wuhan w prowincji Hubei. Władze zareagowały na rozwój wirusa z opóźnieniem - lekarz Li Wenliang, który jako pierwszy informował o koronawirusie z Wuhan początkowo dostał partyjną naganę. Dopiero 23 stycznia odcięto wyjazd z Wuhanu. Wprowadzono też kwarantannę, nakazano zamknięcie restauracji oraz wstrzymano pracę w fabrykach. Władze zabroniły też kursowania autobusów między prowincjami.

Reklama

Po wybuchu epidemii kolejne linie lotnicze i państwa zaczęły odwoływać rejsy do Chin.

Mimo, że poszczególne prowincje powoli obniżają stan alertu, to wciąż jednak pojawiają się nowi chorzy.

Reklama

Co było źródłem koronawirusa COVID19 z Wuhan? Niektórzy epidemiolodzy sugerują, że choroba przeniosła się na ludzi przez łuskowce, sprzedawane na targu w Wuhan.

Potem koronawirus przeniósł się na kolejne kraje. Największe zagrożenie pojawiło się na... wycieczkowcu Diamond Princess, przycumowanym w Japonii. Ogłoszono na nim kwarantannę, jednak pojawiało się coraz więcej chorych.

Wirus potem zaatakował Koreę Południową, która stała się jednym z największych skupisk zakażonych ludzi.

Okazało się też, że wśród zarażonych są członkowie sekty, której członkowie starają się przyspieszyć koniec świata. To prawdopodobnie jej członkowie stali się głównym źródłem zakażenia.

Potem koronawirus przeniósł się do Europy. Najpierw wykryto go na północy Włoch w Lombardii. Początkowo ogłoszono kwarantannę w kilku miejscowościach, jednak wkrótce się okazało, że wirusa - przez błąd jednego ze szpitali - nie da się powstrzymać.

Wirus przenosi się teraz na kolejne kraje Europy. Oto, w których państwach wykryto już koronawirusa z Wuhan. Większość zakażonych to ludzie, którzy przyjechali z północy Włoch.

Naukowcy przygotowali też specjalną mapkę, aktualizowaną w czasie rzeczywistym, na której można sprawdzić gdzie pojawiają się nowe ogniska choroby i ilu ludzi jest zarażonych.

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Na razie w szpitalach są tylko chorzy, podejrzewani o to, że zarazili się koronawirusem z Wuhan. Testy wciąż jednak nie potwierdzają choroby. Największe obawy dotyczą osób, które były na ferie zimowe na nartach we Włoszech.

Kwarantanna, odwołany urlop... Prawo a koronawirus

By uchronić się przed zarażeniem pracowników, firmy proszą, by osoby, które wróciły z urlopów w Azji czy we Włoszech same narzuciły sobie kwarantannę i - jeśli mogą - to przeniosły się na pracę zdalną. Dbając o BHP, firma może też zwolnić tymczasowo pracownika z obowiązku pracy. Musi mu jednak za ten okres wypłacić wynagrodzenie. Z tego rozwiązania na pewno nie będą zadowoleni ci, których wynagrodzenie zależy w większości od wyników sprzedaży. Dlatego też sprawa może skończyć się w sądzie pracy.

CZYTAJ WIĘCEJ O PRACY ZDALNEJ PODCZAS EPIDEMII KORONAWIRUSA>>>

Reklama

To jednak nie wszystko, co może pracodawca, by zadbać o bezpieczeństwo pracowników. Co jeszcze może zrobić?

TAK PRACODAWCA MOŻE ZABEZPIECZYĆ ZATRUDNIONYCH>>>

Zdaniem ministra zdrowia, jeśli zostaniemy zesłani na kwarantannę decyzją lekarza, bądź trafimy do szpitala, to należą się nam pieniądze z ZUS.

Problemy mają też ludzie, którzy wykupili wycieczki w miejsca, gdzie pojawił się wirus. Co można zrobić gdy mamy już opłacony pobyt?

Koronawirus to nie tylko choroba, która uderza w ludzi. Covid19 mocno też szkodzi gospodarce. Odwoływane są kolejne imprezy brnażowe, jak salon samochodowy w Genewie czy Mobile World Congress.

Wirus mocno uderza też w światowe giełdy. Indeksy na Wall Street czy w Azji rekordowo spadają. Równie źle jest na GPW.

Czym jest i jak się ustrzec koronawirusa?

Władze przygotowały specjalny filmik, który wyjaśnia, czym jest koronawirus, jak się przed nim chronić i co zrobić, gdy jest się zakażonym koronawirusem z Wuhan.

Lekarze uspokajają, że nie należy kupować maseczek (zwłaszcza, że sprzedawcy ostro podnoszą ich ceny), jeśli jesteśmy zdrowi.

Koronawirus przełożył się też na spór polityczny. Były marszałek Senatu z PiS - Stanisław Karczewski - zarzucił obecnemu marszałkowi, Tomaszowi Grodzkiemu, że nieprawidłowo pokazał, jak myć ręce i używać dozowników z mydłem.

A co zrobić, gdy podejrzewamy u siebie wirusa? Eksperci odradzają, by zgłaszać się do lekarza pierwszego kontaktu czy iść na SOR.