W przypadku fluoru szkodliwy jest zarówno jego nadmiar, jak i niedobór. Dlatego nie zaleca się stosowania preparatów zawierających fluor na własną rękę. Pamiętajmy jednak, że nie chodzi tu o fluor zawarty w pastach do zębów. Fluor jest pierwiastkiem, który wykazuje działanie mineralizujące, wzmacniające zęby. Szkliwo bez warstwy ochronnej staje się osłabione i bardziej podatne na niekorzystne, kwaśne środowisko jamy ustnej.
- – dodaje ekspertka lek. med. Joanna Ciołek, endokrynolog w Centrum Medycznym Damiana
W celu jak najlepszej ochrony zębów, jeszcze jakiś czas temu woda w państwach Unii Europejskiej była fluorowana, jednak uznano, że nie jest to konieczne, bowiem może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Obecnie, nie praktykuje się więc dodatkowej fluoryzacji wody. Innym mechanizmem przeciwpróchnicowym było stosowanie tabletek zawierających fluor, które podawane były dzieciom czy nastolatkom, natomiast aktualnie z tego zrezygnowano. Przyjmuje się, że najlepszą, bezpieczną profilaktyką są środki miejscowo (zewnętrznie) podawane na zęby (zabieg fluoryzacji, lakierowania), ale oczywiście stosowane pod kontrolą stomatologa, który badając pacjenta wie, jaka dawka fluoru jest w określonym przypadku potrzebna.
A jak to wygląda w praktyce stomatologicznej?
-- tłumaczy lek. dent. Małgorzata Turno-Kornafel, specjalista stomatologii dziecięcej-pedodonta w Medicover Stomatologia KIDS.
Jak wynika z raportu pt. „Higiena, leczenie i profilaktyka jamy ustnej u dzieci” ponad połowa dzieci używa pasty z fluorem (62%), a przeszło 1/5 rodziców nie ma pojęcia czy pasta ich dziecka go zawiera. Spośród grup dzieci młodszych znacznie mniej osób używa pasty z fluorem niż wśród grup dzieci starszych. Ponadto, wśród rodziców panuje często przekonanie, że fluor jest szkodliwy – z tym stwierdzeniem zgadza się aż 40 proc. rodziców, a 24 proc. nie ma zdania.
- mówi lek. dent. Małgorzata Turno-Kornafel.
Zanim więc zdecydujemy się zrezygnować ze stosowania fluoru w jakiejkolwiek formie, skontaktujmy się z lekarzem i nie sugerujmy się znalezionymi w Internecie doniesieniami o jego szkodliwości, na które brak jest jednoznacznych i pewnych argumentów potwierdzonych badaniami.