– dodał prof. Piotr Jankowski z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), powołując się na badania NATPOL 2011.
Prezes PTK prof. Piotr Ponikowski powiedział podczas spotkania, zorganizowanego pod hasłem „Kardiolodzy wobec zagrożeń zdrowotnych XXI wieku”, że choroby sercowo-naczyniowe są nadal główną w naszym kraju przyczyną zgonów. – wyliczał.
Eksperci podkreślali, że wielu osobom z zawałem serca udaje się uratować życie dzięki wykonywanym całodobowo zabiegom kardiologii interwencyjnej. - – podkreślił konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii prof. Jarosław Kaźmierczak.
Zdaniem specjalistów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, w naszym kraju zbyt duża jest śmiertelność po zawale serca, gdy chorego udało się uratować dzięki szybko wykonanemu zabiegowi udrożnienia tętnic wieńcowych.
– wyjaśniał prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Adam Witkowski.
Z danych przedstawionych przez specjalistę wynika, że rok po hospitalizacji z powodu choroby niedokrwiennej serca zaledwie u 2,4 proc. pacjentów tego rodzaju czynniki ryzyka udało się opanować (dzięki pozbyciu się nałogu palenia tytoniu oraz odpowiedniemu leczeniu i stosowaniu się chorych do zaleceń kardiologów).
– przekonywał prof. Witkowski. Kłopot polega na tym – przyznał – że na razie KOS-Zawał obejmuje jedynie 20 proc. chorych wymagających takiej opieki.
Podobny program koordynowanej opieki zdrowotnej o nazwie KONS ma w 2019 r. objąć pacjentów z niewydolnością serca. Jej śmiertelność jest większa niż w przypadku wielu nowotworów. Po pierwszej hospitalizacji mediana przeżycia chorego z niewydolnością serca nie przekracza 2,5 lat, a po 4-5 pobytach w szpitalu spada do zaledwie 6 miesięcy
Zdaniem prof. Jadwigi Nessler, pełnomocnika PTK ds. niewydolności serca, choroba ta zbyt późno jest wykrywana i niewłaściwie leczona ambulatoryjnie. Z tego powodu mamy największą w Unii Europejskiej hospitalizację pacjentów z tym schorzeniem. – powiedziała.
Prof. Piotr Jankowski zwrócił uwagę, że najważniejsza jest profilaktyka pierwotna, polegająca na zmniejszeniu ryzyka zachorowania na schorzenia sercowo-naczyniowe. - - alarmował. - .
Specjalista przedstawił dane, z których wynika, że w Polsce głównymi czynnikami zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych są nadciśnienie tętnicze i niezdrowa dieta, odpowiadające za ponad połowę tych schorzeń. Na dalszych miejscach są: zbyt wysoki poziom cholesterolu we krwi (15 proc.), nadwaga i otyłość (7,8 proc.), palenie tytoniu (6,6 proc.) oraz nadmierny poziom glukozy we krwi (6,1 proc.).
powiedział prof. Jankowski.