Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpitalne bramy przymknięte dla lekarzy z zagranicy. "Niektórzy zdają po kilkanaście razy"

6 marca 2018, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Lekarz
Lekarz/Shutterstock
Brakuje nam lekarzy, ale tym z zagranicy śrubujemy wymagania. Resort zdrowia chce rozluźnić obowiązujące zasady. To ułatwi też życie Polakom, którzy zdecydowali się studiować medycynę poza granicami Polski.

Lekarze, którzy ukończyli studia poza UE, aby rozpocząć pracę w Polsce, muszą przejść kilka szczebli egzaminacyjnych. Pierwszym jest weryfikacja ich wiedzy przez polskie uczelnie. Absolwenci z zagranicy przekazują sobie pocztą pantoflową informacje o tym, gdzie są najmniejsze wymagania i gdzie najłatwiej można zdać egzamin nostryfikacyjny. Największą popularnością cieszy się uczelnia w Białymstoku. Choć i tu nie jest łatwo: w 2017 r. na 172 osoby zdało 17. Rok wcześniej wyniki były lepsze: test zaliczyło 41 ze 108 kandydatów. W Łodzi 3 lata temu - na 25 osób egzamin nostryfikacyjny zdały dwie. Rok później na 31 - osiem.

- mówi Rafał Banaś z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Przyjeżdżają absolwenci z Ukrainy, Białorusi, Rosji oraz Kazachstanu. Zdarzają się pojedyncze przypadki osób z Syrii, Egiptu czy Meksyku. - mówi pracownik Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku. Dla wielu egzamin nostryfikacyjny jest barierą niemal nie do przejścia. - opowiada.

Egzamin to przeszkoda nie tylko dla ukraińskich czy białoruskich medyków, lecz także dla Polaków, którzy zdecydowali się na studia za granicą. Powodem jest zwykle nieudana próba dostania się na medycynę w Polsce. Na Ukrainie studia po angielsku to koszt ok. 15 tys. zł rocznie. O tym, jaka jest skala wyjazdów Polaków, mogą świadczyć dane z Naczelnej Izby Lekarskiej. Z 904 osób, które ukończyły studia na Ukrainie, prawie 900 to Polacy.

W tym roku grupa młodych lekarzy, którzy kształcili się poza granicami UE, zwróciła się do ministerstwa o zmiany. - pisali nieco patetycznie w liście do ministra Łukasza Szumowskiego. Ich zdaniem egzamin jest bardzo trudny, wymaganiami dorównujący specjalizacyjnym. Do tego skonstruowanym tak, by uniemożliwić uzyskanie pozytywnego rezultatu. W dodatku uczelnie podchodzą do egzaminów subiektywnie: na jednej uznają, że różnice są prawie w każdym zakresie od interny przez pediatrię po onkologię. W innej, że dotyczy to tylko genetyki i prawa medycznego. - mówi lekarz, który studiował we Lwowie.

Zdaniem tych, którzy ukończyli studia na Wschodzie, uczelniom nie zależy na dobrych wynikach. Na każdym egzaminowanym zarabiają - ok. 2,7 tys. zł. Medycy proponują kilka rozwiązań, w tym zniesienie egzaminu nostryfikacyjnego, ale pozostawienie wymogu stażu i podejścia do ostatecznego egzaminu lekarskiego (LEK) jako potwierdzenia wiedzy.

Co na to uczelnie? - uważa prof. Irina Kowalska z UM w Białymstoku. Odpiera zarzut o wyśrubowanych wymaganiach na egzaminie. Absolwenci uczelni zagranicznych również nie najlepiej sobie radzą na LEK-u (wg Centrum Egzaminów Medycznych nie zdało 58 proc. Odsetek porażek studentów polskich uczelni wynosi 15 proc.). Po prostu poziom studentów z ukraińskich uczelni jest niższy. Także dlatego, że medycynę mogą tam studiować osoby z gorszymi wynikami uzyskanymi na maturze. Prof. Kowalska zgadza się, że egzamin powinien zostać ujednolicony. Propozycje zmian zostały przesłane do Ministerstwa Zdrowia.

Podobnego zdania jest prof. Romuald Krajewski, wiceprezes NIL - jego zdaniem weryfikacja wiedzy, czyli m.in. egzamin nostryfikacyjny, to wymogi Unii. A odejście od tego i pozostawienie tylko obowiązku zdawania egzaminu LEK stawiałoby pod znakiem zapytania jakość kwalifikacji lekarzy.– mówi prof. Krajewski.

Jednak posłanka Anna Czech (PiS) z sejmowej komisji zdrowia, a także dyrektor szpitala w Tarnowie, przekonuje, że w Polsce brakuje lekarzy i być może jednak należałoby przemyśleć rozwiązania ułatwiające m.in. powrót polskich absolwentów, którzy kształcili się za granicą.

Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że zastanawia się nad wprowadzeniem zmiany w egzaminach nostryfikacyjnych. Nie chce zdradzać szczegółów, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że jest przychylne ułatwieniom. Trwają także prace nad jeszcze innymi ułatwieniami: umożliwiającymi lekarzom spoza Unii przyznawanie - nawet bez uzupełniania różnic w wykształceniu – ograniczonego prawa do wykonywania zawodu, m.in. pracy w konkretnym szpitalu pod nadzorem polskiego specjalisty. Projekt zmian ma lada moment trafić do konsultacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj