Dziennik Gazeta Prawana logo

Paraliż w karetkach. Resort zdrowia nie wydał na czas rozporządzenia

20 stycznia 2016, 08:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
ambulans karetka
ambulans karetka/Shutterstock
Ratownicy medyczni nie wiedzą, jakie procedury wolno im wykonywać. Rozporządzenie w tej sprawie wygasło, co zdaniem prawników naraża ich na pozwy. A ich pracodawców na kłopoty w rozliczeniach z NFZ.

- wskazuje Wojciech Werbicki, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Zwraca uwagę, że w szczególnie trudnej sytuacji mogą być ratownicy pracujący na kontraktach, którzy w większej mierze niż ich etatowi koledzy odpowiadają za swoje działania.

Bali się reakcji

Skąd ten problem? 1 stycznia 2016 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. z 2015 r. poz. 1887) i równocześnie utraciło moc rozporządzenie ministra zdrowia z 29 grudnia 2006 r. w sprawie szczegółowego zakresu medycznych czynności ratunkowych, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego (Dz.U. z 2007 r. nr 4, poz. 33). Tymczasem nowego zapomniano wydać. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że znają problem, ale go nie nagłaśniali w obawie przed reakcjami ratowników.

Cisze przerwał list do ministra zdrowia, który wystosowała Fundacja Wsparcia Ratownictwa RK. - alarmują przedstawiciele fundacji. Resort przyznaje, że rzeczywiście rozporządzenia nie ma, jednak od razu dodaje, że trwają nad nim przyspieszone prace. - dodaje Milena Kruszewska, rzecznik ministra zdrowia.

Dlaczego nie wydano go na czas? - wyjaśnia Mateusz Komza, szef departamentu odpowiedzialnego za ratownictwo w resorcie zdrowia. - informuje.

Zostawieni sami sobie

Co mają więc robić ratownicy i ich pracodawcy? MZ zapewnia, że zespoły ratownictwa medycznego muszą nadal zabezpieczać zdrowie i życie obywateli. – Natomiast ratownicy medyczni zatrudnieni w innych podmiotach leczniczych będą mieli zakres zadań do wykonania określony przez kierowników – tłumaczy Kruszewska.

Co na to eksperci? - przypomina dr Konrad Pszczołowski, ekspert ds. ratownictwa i zdrowia publicznego, wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W karetkach, w których lekarza nie ma, powinni np. zadzwonić i uzyskać zgodę, zanim zaintubują duszącego się pacjenta. A liczą się minuty i sekundy.

 Z kolei prawnicy ostrzegają, że konsekwencje luki prawnej mogą być poważne. - podnosi Marcin Pieklak z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Jego zdaniem skoro nie przygotowano nowego rozporządzenia, trzeba jak najszybciej przyjąć przepisy przejściowe. Z kolei Karolina Kolary z kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy twierdzi, że ratownicy są teraz bardziej narażeni na zarzuty wadliwego przeprowadzenia interwencji, co do której może zachodzić wątpliwość, czy mieściła się w kompetencjach ratownika.

- podsumowuje dr Dobrawa Biadun, radca prawny i ekspertka ds. ochrony zdrowia w Lewiatanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj