Szpitale przestaną pełnić funkcję hotelu. Obecnie ogromna większość pacjentów onkologicznych przebywa w nich niepotrzebnie. Są hospitalizowani np. dlatego, że mieszkają daleko i nie mogą codziennie dojeżdżać na zabiegi. Poza tym niektóre procedury są niedoszacowane przez NFZ, więc placówki próbują niwelować straty, wydłużając hospitalizację. Powoduje to jednak ogromne koszty.

Reklama

Minister zdrowia chce to zmienić. Dlatego w pakiecie antykolejkowym proponuje, aby chorzy, którzy mogą się samodzielnie przemieszczać, byli kwaterowani w hotelach. Będą dowożeni na zabiegi przez placówkę medyczną. Wprowadzenie takiego rozwiązania od dłuższego czasu postulowali pacjenci oraz onkolodzy. Ich zdaniem może ono przynieść spore oszczędności. Tylko na hospitalizację towarzyszącą radioterapii NFZ wydaje rocznie 200 mln zł.

Dzień pobytu pacjenta po tym zabiegu kosztuje około 450 zł, a doba w niedrogim hotelu znacznie mniej, bo zaledwie kilkadziesiąt złotych. To może być duża oszczędność – podkreśla prof. Jacek Jassem, onkolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Pacjenci uważają zaś, że leczenie w warunkach pozaszpitalnych jest bardziej efektywne.

Chory nie leży w jednej sali z osobami, które są w zaawansowanym stadium choroby, a więc jest w dużo lepszej formie psychicznej – tłumaczy Jacek Gugulski, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Już teraz, choć nie ma do tego podstawy prawnej, niektóre placówki medyczne próbują wdrożyć takie rozwiązanie, bo chcą tego chorzy. EuroMedic w Koszalinie pacjentom onkologicznym zapewnił zakwaterowanie w pensjonacie w Mielnie. Są oni dowożeni stamtąd na radioterapię. Jednak NFZ szpitalowi za to dodatkowo nie płaci. Jak wskazują eksperci, bez zapewnienia odrębnego finansowania inne szpitale mogą nie chcieć iść w ślady koszalińskiej placówki.