Jedna z młodych kobiet, których zwyczaje zbadała dr Dowdell, w trakcie snu wysyłała romantyczne teksty do platonicznych przyjaciół. Dziewczyna wyznaje: 4 nad ranem, 3 nad ranem... Przypuszczam, że wstaję i piszę SMS, a potem idę do łóżka. Ale nie pamiętam tego.

Reklama

Inne przykłady? Jedna z jej koleżanek napisała do niej na temat zajęć z anatomii, a Megan odpowiedziała: - Uwielbiam to! Uwielbiam ciebie! Jesteś światłem mojego życia! Jeszcze gorzej było w przypadku byłego chłopaka, któremu na neutralną wiadomość dziewczyna odpisała: - Uwielbiam cię, proszę, przyjdź!

Dr Dowdell podsumowuje: Sleep-texting powoduje bardzo kłopotliwe sytuacje. Megan była przerażona, kiedy rano zdała sobie sprawę z tego, co zrobiła!

Jednak to nie żenujące sytuacje są tutaj najważniejszym problemem, albowiem sleep-texting odbija się także na zdrowiu!

W wielu przypadkach do epizodów esemesowania dochodzi po dwóch godzinach od zaśnięcia, czyli wtedy, kiedy zaczyna się faza snu REM, podczas której powinniśmy odpoczywać, a nie korzystać z komórki.

Większość specjalistów od snu zaleca 7 – 8 godzin nocnego wypoczynku. A brak snu został już powiązany z wieloma zdrowotnymi dolegliwościami (otyłość, choroba serca, depresja, nadciśnienie, spadek odporności).

Dr Josh Weber, specjalista od snu i chrapania, mówi: Sen jest bardzo ważnym regenerującym procesem. Jeżeli nie śpimy wystarczająco długo, nasz mózg się nie regeneruje. A to wpływa na nasze zdolności kognitywne.

Nowoczesne technologie, takie jak smartfony, są coraz bardziej obecne w naszym życiu, przede wszystkim jeśli chodzi o nastolatków.

A nagminne posługiwanie się smartfonami, komputerami i innymi technologiami, zostało powiązane z utrzymującymi się zaburzeniami snu, włączając w to bezsenność.

Aby zapobiec epizodom sleep-texting, specjaliści zalecają całkowite wyłączenie "prowokujących" urządzeń przed pójściem do łóżka, a w najbardziej ekstremalnych przypadkach – całkowite wyeksmitowanie telefonu z sypialni.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>