Zmiany zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw i są efektem współpracy resortów odpowiedzialnych za rolnictwo oraz zdrowie. Nowe przepisy wprowadzają zasadę braku wykrywalnych pozostałości wybranych pestycydów, które nie są dopuszczone do stosowania w krajach UE. Regulacje mają charakter tymczasowy i będą obowiązywać przez 12 miesięcy lub do momentu przyjęcia wspólnych rozwiązań na poziomie unijnym.
Jakie pestycydy zostały objęte zakazem
Nowe przepisy dotyczą przede wszystkim czterech substancji: tiofanatu metylowego, karbendazymu, benomylu oraz glufosynatu. Są to środki ochrony roślin, które od lat budzą kontrowersje ze względu na potencjalny wpływ na zdrowie człowieka. Zakaz ma zapobiegać sytuacjom, w których żywność importowana spoza Unii Europejskiej zawierałaby pozostałości środków niedopuszczonych do stosowania na europejskim rynku. Jednocześnie nowe regulacje mają wyrównać warunki konkurencji między polskimi producentami a importerami żywności.
Dlaczego niektóre pestycydy uznano za niebezpieczne
Eksperci wskazują, że substancje objęte nowymi przepisami były przedmiotem licznych badań toksykologicznych. W przypadku niektórych z nich pojawiały się obawy dotyczące potencjalnego działania mutagennego, czyli wpływu na materiał genetyczny komórek. Szczególne kontrowersje budziły związki mogące oddziaływać na układ hormonalny oraz rozrodczy. Badania sugerowały również możliwość negatywnego wpływu na rozwój płodu oraz zwiększania stresu oksydacyjnego w organizmie. Część substancji była także analizowana pod kątem potencjalnego działania rakotwórczego. W przypadku glufosynatu uwagę zwracano przede wszystkim na możliwe oddziaływanie na układ nerwowy. Według dostępnych badań substancja ta może wpływać na rozwój komórek nerwowych i prowadzić do ich uszkodzeń przy wysokiej ekspozycji.
Specjaliści podkreślają, że nie istnieje jeden „najbardziej niebezpieczny” pestycyd. Ryzyko zależy od wielu czynników, takich jak dawka, czas ekspozycji czy sposób, w jaki substancja trafia do organizmu. Współczesne rolnictwo korzysta również z preparatów uznawanych za mniej obciążające dla zdrowia ludzi. Należą do nich między innymi niektóre biologiczne środki ochrony roślin oparte na mikroorganizmach oraz preparaty siarkowe stosowane od wielu lat. W rolnictwie ekologicznym wykorzystywane są także wybrane środki miedziowe, choć ich stosowanie również podlega ograniczeniom.
W jakich produktach najczęściej wykrywano pozostałości pestycydów
Badania prowadzone w różnych krajach wskazywały, że pozostałości niektórych pestycydów najczęściej znajdowano w owocach i warzywach spożywanych na surowo. Wśród produktów szczególnie narażonych na występowanie takich substancji wymienia się m.in. truskawki, borówki, szpinak, jarmuż, paprykę, ogórki oraz fasolkę szparagową. Nie oznacza to jednak, że wszystkie dostępne na rynku produkty zawierają niebezpieczne ilości pestycydów. Żywność podlega regularnym kontrolom, a przekroczenia norm są eliminowane z obrotu.
Jak skutecznie usunąć pestycydy z owoców i warzyw
Najprostszym sposobem ograniczenia kontaktu z pozostałościami środków ochrony roślin jest dokładne mycie produktów przed spożyciem. Eksperci wskazują, że płukanie owoców i warzyw pod bieżącą wodą przez kilkanaście do kilkudziesięciu sekund pozwala usunąć znaczną część zanieczyszczeń znajdujących się na powierzchni. Nie ma potrzeby stosowania detergentów czy specjalistycznych preparatów do mycia żywności. W przypadku produktów, których skórka może zawierać więcej pozostałości pestycydów, pomocne może być także obieranie. Trzeba jednak pamiętać, że wraz ze skórką usuwana jest część błonnika oraz cennych składników odżywczych.
Wprowadzenie nowych regulacji ma przede wszystkim zwiększyć ochronę konsumentów i ograniczyć obecność w żywności substancji, które nie są dopuszczone do stosowania na terenie Unii Europejskiej. Choć całkowite wyeliminowanie pestycydów z produkcji żywności nie jest dziś możliwe, zaostrzenie kontroli oraz wyższe wymagania wobec importerów mogą przyczynić się do poprawy jakości produktów dostępnych na polskim rynku. Dla konsumentów oznacza to większą pewność, że żywność trafiająca do sklepów będzie spełniała bardziej rygorystyczne normy bezpieczeństwa niż dotychczas.