Żadna prawdziwa czarna skrzynka nie jest oczywiście potrzebna - wystarczą specjalne czujniki i aplikacje na smartfon. Studentka z Uniwersytetu Oksfordzkiego, Sarah Watson, na co dzień używa dwunastu takich aplikacji. - Mierzę na przykład liczbę kroków w ciągu dnia, albo kalorii, które spalam; śledzę też swoją dietę.

Według niektórych szacunków liczba ściągniętych aplikacji dotyczących zdrowia, za trzy lata sięgnie miliarda czterystu milionów w skali globu. Członkowie ruchu „Ilościowe Ja” zapewniają, że pomagają one na przykład ludziom z chorobą Parkinsona, czy tym, którzy cierpią na ból pleców. Dzięki smartfonom można bowiem dokładnie śledzić ruchy swego ciała. 

Inne aplikacje pomagają też sporządzać notatki, czy listy rzeczy do zrobienia. Międzynarodowa konferencja ruchu „Ilościowe Ja” („Quantified Self”) odbędzie się w październiku w San Francisco.