Rozpoczęła się kampania społeczno - edukacyjna "Parkinson za zamkniętymi drzwiami".

Profesor Jarosław Sławek z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego mówi, że pacjenci z późniejszym stadium choroby Parkinsona są wyłączeni z codziennego życia. Zaznacza, że trudno sobie wyobrazić takiego chorego, który może się poruszać przez godzinę lub dwie dziennie, a w nocy nie może zmienić pozycji w łóżku. Przy pomocy tych metod możemy dodać mu aktywności 5-6 godzin. W jego opinii, są to efektywne terapie, do tego są dostępne na wyciągnięcie ręki. 

Pani Danuta mówi, że jej życie zupełnie się zmieniło po zastosowaniu jednej z tych terapii. Jako jedna z nielicznych chorych w Polsce, ma podawane leki przez pompę. Wcześniej potrzebowała stałej opieki męża, teraz jest w stanie wszystko zrobić wokół siebie i nawet ugotować obiad. 

Doktor Magdalena Boczarska - Jedynak tłumaczy, że leczenie choroby Parkinsona w początkowej fazie jest łatwe, problemy pojawiają się później, gdy doustne leki nie są już skuteczne. Wówczas trzeba stosować leczenie podawane przez pompy. Koszt takiego leczenia wynosi od 80 tysięcy złotych do 150 tysięcy rocznie - w zależności od metody. 

Chodzi o dostępność do leczenia dla bardzo wąskiej grupy chorych, rzędu od stu do 200 osób. Teraz są oni pozbawieni pomocy.