Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjent w środę, lekarz w piątek. Konflikt z Instytucie Matki i Dziecka

29 stycznia 2013, 18:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Instytut Matki i Dziecka w Warszawie
Instytut Matki i Dziecka w Warszawie/Newspix
Konflikt w Instytucie Matki i Dziecka uniemożliwia prawidłowe leczenie. Pracownia patofizjologii mowy w Instytucie Matki i Dziecka, zamiast pomagać pacjentom, stała się polem konfliktu kierowniczki pracowni prof. Marii Hortis-Dzierzbickiej z władzami instytutu. Profesor głośno mówi o nieetycznym zachowaniu lekarzy IMiD.

– wymienia.

Wskazuje m.in., że terminy operacji przesuwane są w instytucie trzy, cztery razy, a szybciej zabieg można wykonać prywatnie, np. w klinice założonej przez byłą kierownik kliniki chirurgii w IMiD. Dodaje, że lekarze notorycznie nie byli obecni w pracy, a podpisywali fałszywe listy obecności.

– odpowiada Dorota Kleszczewska, rzecznik IMiD, i dodaje, że zdaniem władz instytutu zarzuty to wynik konfliktów personalnych.

Problem wokół nich rozrósł się do niebezpiecznych rozmiarów. Szczególnie dla rodziców i ich dzieci, które urodziły się z zajęczą wargą bądź inną wadą uniemożliwiającą mówienie.

Co roku dotyczy to około tysiąca dzieci, które powinny zostać zoperowane w ciągu pierwszego roku życia. Później czeka je praca nad nauką wysławiania się. Dlatego ważna jest zgrana pomoc specjalistów: chirurga, foniatry i logopedy.

– uważa prof. Hortis-Dzierzbicka.

W sprawę włączyły się już prokuratura, NIK, NFZ, resort zdrowia i posłanka Julia Pitera. To do niej przed kilku laty trafiło – w innej sprawie – małżeństwo z dziewczynką z zajęczą wargą. Dziecko nie zostało planowo zoperowane, bo wszyscy lekarze, którzy mogliby zrobić zabieg, byli w tym czasie na konferencji w Brazylii.

Problem z absencją w szpitalu sygnalizował wcześniej konsultant krajowy w dziedzinie ortodoncji, który w 2010 r. informował, że źle jest prowadzona dokumentacja, co uniemożliwia obliczenie kosztów leczenia. W piśmie do MZ wskazywał też, że uzyskał w IMiD od higienistki informację, że „lekarz bywa w piątki, a pacjenci z wadą rozszczepową są przyjmowani w środy”.

– wskazuje Julia Pitera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj