Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpitale przestają przyjmować pacjentów. "Nie ma pieniędzy"

2 grudnia 2012, 10:45
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Karetka
Karetka/Shutterstock
Pacjenci chorzy na raka, czekający na operacje, potrzebujący pomocy odsyłani są ze szpitali do domów. Placówki wstrzymują przyjęcia. Wszystko przez to, że szpitale przekroczyły limit świadczeń zakontraktowany przez NFZ i kończą im się pieniądze. Z dnia na dzień będzie coraz gorzej.

Wiele szpitali w Polsce w związku z brakami finansowymi ograniczyło planowane przyjęcia pacjentów; niektóre placówki przyjmują jedynie pacjentów w pilnych przypadkach. Kłopoty placówek wynikają z przekroczenia limitów określonych w kontrakcie z NFZ.

Przyjęcia pacjentów ograniczył największy na Lubelszczyźnie Samodzielny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. Decyzje w konkretnych przypadkach podejmują lekarze kierujący oddziałami; dyrekcja szpitala zobowiązała ich do dostosowania przyjęć pacjentów do stopnia realizacji kontraktu z NFZ. Największe nadwykonania są na oddziałach pulmonologii, ortopedii oraz neurologii. - - powiedziała rzeczniczka szpitala Marta Podgórska.

Tegoroczny kontrakt z NFZ w tym szpitalu przekroczony już został o ok. 6 mln zł. - - oceniła Podgórska. Według rzeczniczki praktycznie nie ma zjawiska niewykonania zakontraktowanych przez NFZ świadczeń.

Planowane przyjęcia na wszystkie oddziały wstrzymał jeden z największych szpitali w Łodzi - szpital im. Barlickiego. Przyjmowani są tylko pacjenci z zagrożeniem życia. Szpital ma w tym roku 8 mln zł nadwykonań. W ub. roku było to ok. 2 mln zł. Przyznała, że sprawa trafiła do sądu. - - powiedziała zastępca dyrektora ds. medycznych Anna Murlewska.

Ze względu na brak pieniędzy na radioterapię już od początku października pacjentów nie przyjmuje onkologiczny szpital w Ludwikowie koło Poznania; nie dotyczy to jednak pacjentów w stanie zagrożenia życia. W szpitalu tym nadwykonania sięgnęły 20 proc. wartości kontraktu.

Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie (Wielkopolskie) wstrzymał planowe zabiegi pacjentów na sześciu oddziałach - chirurgii ogólnej i onkologicznej, neurochirurgii, laryngologicznym, ortopedycznym i okulistycznym. Przekroczenia na tych oddziałach wyniosły od kilku do kilkunastu procent budżetu.

Dyrekcja szpitala specjalistycznego w Pile (Wielkopolskie) ogłosiła, że nowi pacjenci będą przyjmowani tylko po indywidualnych decyzjach ordynatorów - ograniczenia w przyjęciach dotyczą oddziału laryngologicznego i ortopedii.

Spośród 23 oddziałów wchodzących w skład Pomorskiego Centrum Traumatologii na bieżąco pacjentów przyjmuje tylko pięć. - - powiedziała dyrektor Małgorzata Bartoszewska-Dogan. Na pozostałych oddziałach już od września lub października nie wykonuje się planowych przyjęć, a pacjenci hospitalizowani są tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy niewykonanie zabiegu grozi poważnymi komplikacjami dla zdrowia pacjenta. O takich przyjęciach decydują lekarze pracujący na oddziale.

W ubiegłym roku Centrum wykonało nadprogramowe zabiegi na sumę 9 mln zł i nie otrzymało z NFZ zwrotu nawet części tych środków. - - poinformowała.

Także gdańskie Uniwersyteckie Centrum Kliniczne wstrzymało planowe przyjęcia w części klinik. Planowych hospitalizacji nie wykonuje się m.in. na diabetologii, alergologii, chirurgii naczyniowej i ginekologii onkologicznej - poinformował zastępca dyrektora UCK Tadeusz Jędrzejczyk. Także w UCK, o ewentualnym przyjęciu do klinik decydują lekarze. - - powiedział Jędrzejczyk.

Jak powiedziała Małgorzata Bartoszewska-Dogan, z informacji, jakie posiada, wynika, że planowe przyjęcia wstrzymano - przynajmniej na części oddziałów, w większości dużych pomorskich szpitali, w których organem założycielskim jest regionalny samorząd. Dodała, że pomorski NFZ odmownie odpowiada na wszelkie próby pozyskania przez szpitale dodatkowych środków.

Rzecznik pomorskiego NFZ Mariusz Szymański potwierdził, że placówki z województwa nie mają szans na pozyskanie z kasy Funduszu dodatkowych środków. - - powiedział Szymański.

Przyjęcia pacjentów ograniczyły też niektóre warszawskie lecznice. Warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka jeszcze w październiku ograniczyło planowe przyjęcia pacjentów do czterech klinik. Placówka ta jest zadłużona na ok. 200 mln zł. Jak mówił PAP rzecznik tej placówki Paweł Trzciński, pomoc udzielana jest chorym z zagrożeniem życia lub z możliwością pogorszenia stanu zdrowia. Instytut Matki i Dziecka w Warszawie w poniedziałek wstrzymał planowe przyjęcia pacjentów. Dyrektor instytutu Tomasz Maciejewski wyjaśniał, że NFZ nie zapłacił instytutowi za nadwykonania, których suma przekroczyła 4 mln zł. W środę IMiD doszedł do porozumienia z mazowieckim NFZ.

Z kolei Instytut Reumatologii zapowiedział, że od nowego tygodnia ograniczy planowe przyjęcia pacjentów, a pomoc będzie udzielana wyłącznie w przypadkach zagrażających życiu i zdrowiu. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odwołał w czwartek dyrektora tego Instytutu Andrzeja Włodarczyka. Powołana przez Arłukowicza p.o. dyrektor placówki Elżbieta Gryszpanowicz zapewniła, że Instytut Reumatologii przyjmuje i będzie przyjmował pacjentów.

Problemy z wykonywaniem zaplanowanych zabiegów występują na niektórych oddziałach 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Jak powiedziała rzeczniczka prasowa placówki Małgorzata Kasperska, przyjęcia pacjentów nie zostały wstrzymane, ale na oddziale chirurgii i na części oddziału kardiologii cześć zabiegów została przesunięta na styczeń. - - mówiła rzeczniczka.

Podobna sytuacja jest także w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy (Dolnośląskie), gdzie część planowanych zabiegów jest sukcesywnie przesuwana. W sytuacjach zagrażających życiu pacjenci są przyjmowani na bieżąco, ale szpital wprowadził trzystopniową kwalifikację chorych ze względu na stan zdrowia. - - powiedziała PAP dyrektor szpitala Krystyna Barcik.

Szpital wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim (Lubuskie) wykonuje planowe zabiegi, mimo że kwota za nadwykonania sięga 8,8 mln zł. Niewykonania na koniec października wynoszą 4,3 mln zł. - - powiedział dyrektor gorzowskiego szpitala Marek Twardowski.

W szpitalu wojewódzkim w Zielonej Górze (Lubuskie) są ograniczenia w planowych przyjęciach pacjentów na wszystkich oddziałach. - - powiedziała rzecznik prasowy szpitala Bogusława Kornowicz. W przypadkach ostrych pacjenci przyjmowani są na bieżąco. - - podkreśliła.

W Lubuskim Szpitalu Specjalistycznym Pulmonologiczno-Kardiologicznym w Torzymiu planowe przyjęcia pacjentów są ograniczone tylko na oddziale rehabilitacji kardiologicznej. - - powiedziała dr Urszula Kawalec-Hurny, zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa.

- powiedział dyrektor placówki Grzegorz Szpyrka. Zobowiązania wymagalne chorzowskiego szpitala to 5 mln zł. Suma tegorocznych nadwykonań to obecnie 5,6 mln. Do końca roku wzrośnie do 8 mln zł.

Na razie ten jeden z czołowych ośrodków pediatrycznych na Śląsku normalnie przyjmuje pacjentów. Od grudnia jednak wszystkim pracownikom bezterminowo obniżono pensje o 12 proc.; ma to dać ok. 3 mln zł oszczędności rocznie. Wprowadzana jest też jeszcze bardziej rygorystyczna polityka lekowa. NFZ zapewnia, że kontrakt będzie renegocjowany i szpital dostanie pieniądze za nadwykonania "w uzasadnionych przypadkach".

Dyrektor Szpyrka uważa, że świadczenia pediatryczne w ogóle nie powinny być limitowane, podobnie jak porody czy kardiologia inwazyjna. - - powiedział. Rzeczniczka opolskiego NFZ Beata Cyganiuk poinformowała, że Fundusz nie ma sygnałów o jakichkolwiek wstrzymanych przyjęciach w całym woj. opolskim.

Dyrektor Wojewódzkiego Centrum Medycznego Marek Piskozub powiedział jednak, że tam, gdzie to możliwe, planowane zabiegi od dłuższego czasu są przesuwane na początek następnego roku. Dodał, że w jego szpitalu nadwykonania będą niemal na wszystkich oddziałach. Największe - według danych z połowy listopada - na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii dla dorosłych (ponad 900 tys.) i dla dzieci (540 tys.), ale też na kardiologii (ponad 660 tys. zł), nefrologii (513 tys.) i oddziale chorób wewnętrznych (prawie 400 tys.). Są też nieznaczne niewykonania, np. na urologii.

Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu Renata Ruman-Dzido powiedziała, że w grudniu szpital nie będzie wykonywał zabiegów endoprotezoplastyki. Dodała też, że nadwykonania w przypadku leczenia na oddziale hematologii - poza chemioterapią - są już tak duże, że gdyby szpital chciał przestrzegać kontraktu, to musiałby na dwa pełne miesiące zamknąć oddział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj