Dziennik Gazeta Prawana logo

Leczy cię niedouczony lekarz? To wcale nie jego wina

10 kwietnia 2012, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
lekarz chirurg zmęczenie zmęczony
Brakuje miejsc dla lekarzy w ośrodkach szkolenia/Shutterstock
Nie tylko pacjenci mają problem z przyjęciem do dobrego szpitala. Przyszli kardiolodzy chcą się szkolić w najlepszych ośrodkach. Te zaś nie przyjmują stażystów. "Nie mamy miejsc" - mówią.

– opowiada jeden z młodych lekarzy. Nie chce podawać nazwiska, bo boi się, że mogłoby mu to utrudnić dalszy przebieg szkolenia specjalizacyjnego. Niektórzy, jak twierdzą lekarze, czekali na przyjęcie do ośrodka nawet dwa lata i zostali na początku marca telefonicznie poinformowani o braku możliwości odbycia niezbędnego do ukończenia szkolenia stażu.

Chodzi o przyjęcia na staże cząstkowe: czyli możliwość praktyki dla lekarzy ubiegających się o szkolenie z konkretnej dziedziny w innym ośrodku niż ten, w którym robią specjalizację. Inną placówkę na staż cząstkowy wybiera się głównie dlatego, że jest ośrodkiem referencyjnym, czyli posiada największe doświadczenie i możliwości diagnostyczne oraz terapeutyczne w konkretnej szczegółowej dziedzinie kardiologii.

Problem dotyczy przede wszystkim staży z wad serca, kardiochirurgii czy kardiologii dziecięcej. Szkolenia z tych dziedzin na wysokim poziomie prowadzi zaledwie kilka ośrodków, m.in. Instytut Kardiologii w Aninie – placówka, której dyrektorem był Zbigniew Religa. Jako jedyna na Mazowszu ma ona kliniki wad nabytych serca, wrodzonych wad serca oraz świetnie zorganizowaną i wyposażoną klinikę kardiochirurgiczną. Instytut jest jedynym działającym na Mazowszu centrum transplantacyjnym. Podobną referencyjność mają jedynie placówki w Zabrzu i Krakowie.

O udzielenie akredytacji na szkolenie stażystów cząstkowych z kardiologii, czyli dla lekarzy przyjeżdżających z innych placówek, nie wystąpił – jak wynika z informacji Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego – także Szpital Kliniczny przy ul. Banacha w Warszawie. To ośrodek konsultanta krajowego z kardiologii. Akredytacji nie ma też szpital w Zabrzu. Jest tu kilkanaście miejsc, ale nie dla przyszłych kardiologów.

– mówi Jacek Grzybowski, zastępca dyrektora klinicznego w Instytucie Kardiologii. – wyjaśnia.

Jednak szkolone są osoby, które są stałymi pracownikami placówki albo jej rezydentami (wtedy pensje wypłaca im państwo).

Problemem zajęła się konsultant wojewódzka prof. Hanna Szwed. – mówi prof. Szwed. Jedną z rozważanych opcji byłoby zwiększenie kursów szkoleniowych.

To kursy prowadzone z dotacji unijnych. Problem w tym, że są one tylko teoretyczne. – mówi młody lekarz.

Prof. Hanna Szwed wskazuje, że kłopoty z dostaniem się do wybranych ośrodków to też efekt zwiększającej się liczby młodych lekarzy, którzy wybierają specjalizację z kardiologii. Należy ona do specjalizacji deficytowych i od kilku lat kształcenie młodych kardiologów, podobnie jak onkologów i lekarzy medycyny pracy, jest dofinansowywane z funduszy Unii Europejskiej. Rok temu na Mazowszu przypadało 60 kardiologów na milion mieszkańców, gdy w całym kraju średnio było ich 50. Ale za trzy lata będzie ich ponad 80, a to oznacza, że przekroczy średnią unijną.

Liczba miejsc ograniczona

Na początku kwietnia ogłoszono wyniki przyjęć na rezydentury – to specjalizacje finansowane z pieniędzy ministerialnych. Okazało się, że jest bardzo mało miejsc. Rok temu w analogicznym okresie było ich prawie dwa razy więcej, bo 842. Teraz ministerstwo ogłosiło 444 rezydentury, na które zgłosiło się w sumie 1002 lekarzy, w tym także dentyści. Dla samych specjalizacji lekarskich przyznano 418 miejsc, o które ubiegało się 792 lekarzy. Jak wynika z wyliczeń serwisu MlodyLekarz.pl, jedynie w województwach kujawsko-pomorskim, lubuskim, opolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim liczba chętnych jest mniejsza od liczby przyznanych miejsc. Najgorzej sytuacja przedstawia się w województwach: mazowieckim, gdzie jest 170 osób na 35 miejsc, śląskim 92 na 32, małopolskim 92 na 31, pomorskim 54 na 23, łódzkim 63 na 34. Nie będzie także dodatkowych miejsc z odwołań, bo jak poinformowało urzędy wojewódzkie Ministerstwo Zdrowia, nie ma na to pieniędzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj