Wstrzemięźliwość jest w cenie, można pomyśleć, śledząc wyniki badań naukowców z Ohio State University. Amerykańscy uczeni ogłosili bowiem, że im wcześniej zaczynamy aktywność seksualną, tym bardziej odbija się to na naszym rozwoju i zdrowiu.

Reklama

Pokazał to prosty eksperyment przeprowadzony na chomikach? Dlaczego akurat na gryzoniach? Bo jak tłumaczą naukowcy, chomiki pod względem fizjologii rozwijają się bardzo podobnie do ludzi. Poza tym łatwiej było na ich krótkim życiu prześledzić wpływ seksu na organizm.

Badanie przeprowadzono na dwóch grupach samców. Pierwsza rozpoczęła życie seksualne, licząc sobie 40 dni (co odpowiadało ludzkim nastolatkom, druga dołączyła do eksperymentu w „wieku” 80 dni, co z kolei odpowiadało ludzkiej dorosłości. Następnie poddali wnikliwej obserwacji przedstawicieli obu grup.

>>> Czytaj także: Młode kobiety umierają przez seks

Okazało się, że chomiki z doświadczeniami seksualnymi z wczesnej młodości częściej odznaczały się zachowaniami depresyjnymi, miały mniejszą masę ciała i zmiany w komórkowej strukturze mózgu. Poza tym – jak odnotowali uczeni – organy płciowe chomików w tej grupie były gorzej rozwinięte niż chomików w grupie rozpoczynającej aktywność seksualną w późniejszym okresie życia.



Reklama

Skąd ta zależność? Zdaniem amerykańskich uczonych za problemy rozwojowe może odpowiadać stres wywoływany przez kontakty seksualne. Upośledza to rozwój organizmu, zarówno na płaszczyźnie fizycznej, jak i psychicznej.

Aktywność seksualna podejmowana we wczesnej młodości nie przechodzi bez konsekwencji” - twierdzi John Morris, współautor badań i doktorant psychologii na Ohio State University.

Cóż, najwyraźniej w tym przypadku w naturze obowiązuje zasada: coś za coś. Najsmutniejsze tylko, że – jak przekonują naukowcy – ta zależność przekłada się również na mężczyzn.